Pieczeń jarska

Pieczeń jarska to w rzeczywistości pasztet w połowie złożony z warzyw i doskonała okazja, żeby wykorzystać włoszczyznę użytą do przygotowania bulionu warzywnego (co polecałam w poprzednim wpisie dotyczącym zupy, do przyrządzenia której taki bulion można wykorzystać). Przepis oczywiście pochodzi z książki „Kosowska kuchnia jarska”, ale jak wskazuje oznaczenie przy przepisie, jest on zaczerpnięty bezpośrednio lub inspirowany jednym z przepisów Mazdaznanu. Sam przepis numer 198 b w książce na stronie 133. Autorzy polecają podawanie pieczeni na ciepło z sosem holenderskim lub innymi, ale ja uważam, że doskonale sprawdza się na zimno, na kanapkach, szczególnie z dodatkiem korniszonów lub ogórków kiszonych.

Przepis zakłada użycie orzechów, przetartej soi lub fasoli lub soczewicy, 2 jajek oraz przypraw opisanych enigmatycznie korzeniami u mnie były to odpowiednio nasiona słonecznika, rozgotowany żółty groch, 4 łyżki skrobi ziemniaczanej wymieszanej z 4 łyżkami wody oraz przyprawy takie jak majeranek, mielone nasiona kolendry oraz papryka. Wykorzystałam włoszczyznę, ale odrzuciłam pora oraz zielone warzywa, czyli do pasztetu zużyłam 3 marchewki, 2 pietruszki, kawałek selera i kawałek cebuli. Ponieważ warzywa były lekko rozgotowane dodawanie płynów do masy nie było konieczne, ale oczywiście to w każdym przypadku może wyglądać inaczej, warto więc zachować ¼ szklanki bulionu.

Pieczeń jarska

  • 4 szklanki pokrojonych, ugotowanych warzyw
  • 1 szklanka bułki tartej
  • 1 szklanka zmielonego słonecznika
  • 1 szklanka rozgotowanego żółtego grochu
  • 4 Łyżki skrobi ziemniaczanej
  • 4 Łyżki wody
  • 2 Łyżki posiekanej natki
  • 1 Łyżka majeranku
  • 1 Łyżeczka mielonego ziarna kolendry
  • 1 Łyżeczka mielonej papryki
  • sól
  • pieprz
  • olej w sprayu/olej do wysmarowania formy

Jarzyny zmiksować w robocie kuchennym. Wymieszać skrobię ziemniaczaną z wodą i dodać do jarzyn. Dodać pozostałe składniki i dobrze wymieszać.

Przełożyć do formy wysmarowanej olejem i wysypanej bułką tartą.

Piec 60 minut w 180°C.

24 plastry

Pieczeń jarska - kaloryczność

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

6 thoughts on “Pieczeń jarska

  1. Bardzo lubię ta książkę , kiedyś nawet coś z niej robiłam , teraz zachęciłaś mnie ,żeby po nią sięgnąć znowu
    Fajny ten pasztet

    Odpowiedz
  2. Może sprawię sobie tę książkę? Ostatnio bardzo mi się podobają takie proste przepisy kuchni wegańskiej (no w tym przypadku jarskiej, to chyba jest jakaś różnica ;)). W większości chyba też są tanie, a umiejętność jak najbardziej ekonomicznego gotowania niedługo mi się przyda, bo w październiku rozpoczynam życie studentki :D
    Pieczeń zapowiada się super. Jak by dodać lubczyku, to pewnie smakowałaby rosołkowato :D

    Odpowiedz
    • Haha ja jestem wrogiem lubczyku ale domyślam się, że tak by było. Książka jest dość przyjemna ale ja ją traktuję bardziej jako ciekawostkę, chociaż fakt, sporo w niej tanich przepisów, ale nie są to jakieś hermetyczne mądrośći do znalezienia tylko tam, raczej dość znane przepisy
      (jak ten przepis na zupę z kapusty ;)

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s