„Zdrowa kuchnia” Alina Dąbrowska

Kolejna książka z archiwów polskiego wegetarianizmu (zainteresowanym tematem polecam wcześniejsze wpisy poświęcone książce „Kuchnia jarska” z 1957 roku oraz „Polska kuchnia jarska” z 1988 roku). „Zdrowa kuchnia” Aliny Dąbrowskiej (Wydawnictwo „Znaki Czasu”, Warszawa, 272 s.) została opublikowana w 1985 roku, więc prawie 30 lat temu (teraz zastanawiam się, czy nie powinnam była poczekać jeszcze rok z publikacją by doczekać takiego jubileuszu). Te 30 lat w kwestii naukowych podstaw żywienia, sytuacji politycznej i nawyków żywieniowych to niemalże wieczność, jednak te kwestie nie przekreślają książki zupełnie – nadal można znaleźć w niej wiele inspirujących przepisów bazujących na łatwo dostępnych, sezonowych i tanich produktach – jeżeli jesteście laktoowowegetarianami lub po prostu chcecie wprowadzić oszczędności w domowym budżecie (jest przepis na kotlety warzywne sknerki!) to ta książka jest dla was (na dodatek dostępna za kilka złotych na allegro). Jeżeli jesteście weganami, którzy nie radzą sobie z weganizowaniem przepisów, lub po prostu nie chcecie tego robić, lepiej ominąć tę publikację. Retro-czar książki wzmacnia także sposób przedstawienia przepisów – pod każdym z nich znajduje się krótka wskazówka jak podawać daną potrawę zarówno jeżeli chodzi o użycie odpowiednich naczyń jak i dodatków do dania lub całego posiłku np.:

„Duszone ziemniaki podajemy w salaterce porcelanowej. Jest to drugie danie obiadowe, do tego surówka z marchwi i plaster jarzynowego pasztetu lub pasztet „à la ryba”.

Zdrowa kuchnia
Książka podzielona jest na cztery części ze względu na rodzaj potrawy (choć podział ten nie jest dla mnie zbyt oczywisty). Pierwsza zatytułowana „Przystawki jarzynowe” to surówki, sałatki, pasty kanapkowe, ale także przepis na majonez i syrop z cebuli. Druga część poświęcona jest zupom i w tym rozdziale nie ma żadnego zaskoczenia, może poza przepisem na żurek z ziemniakami bez zakwasu. Przepisy obejmują zarówno zupy owocowe, śniadaniowe , typowo obiadowe jak pomidorowe a także kilka zup z kuchni innych narodów (dagestańska, grecka). Trzeci rozdział zatytułowany nieco myląco „Dania podstawowe” otwiera (z hukiem!) przepis na australijską cielęcinę czyli seitan. Pozostałę przepisy to dania główne a nie podstawowe jak np. sposób przygotowania ryżu. Wybór przepisów także w tym rozdziale jest bardzo różnorodny, są dobrze znane potrawy jak gołąbki (także w wiosennej wersji z sałatą), pierogi i placki ale także liczne kotlety warzywne i pieczenie. Czwarty rozdział został zatytułowany „Desery i inne” gdyż znajdują się w nim przepisy na wytrawne wypieki (w tym pizzę), ale dlaczego w takim razie w poprzednim rozdziale został zamieszczony przepis na chlebek cukiniowy? Jest w tym pewna niekonsekwencja. Poważniejsza w skutkach jest jednak niekonsekwencja w przygotowywaniu przepisów – często brakuje ilości wody lub czasu gotowania. W niektórych miejscach wskazówki dotyczące przygotowania danej potrawy są nieprecyzyjne. Gdyby była to nowa publikacja z pewnością błędy te raziłyby znacznie bardziej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s