Firestorm Falaf-hell

Ostatni wpis zamieściłam w marcu, teraz jest maj. Można doszukać się tutaj pewnej prawidłowości. Na pewno w tym wpisie będzie można znaleźć kontrowersyjny przepis na falafle (Firestorm Falaf-Hell, s. 88), pochodzący z jeszcze bardziej kontrowersyjnej książki „Please, don’t feed the bears”. Przepis kontrowersyjny bo opierający się na ciecierzycy z puszki. Sam autor książki wie, że korzystanie z ugotowanej ciecierzycy do przygotowania falafli to temat kontrowersyjny, bo dodaje dopisek, że przepis jest jak najbardziej autentyczny i został przesłany z Izraela. I rzeczywiście, kotleciki nie smakują jak falafel. Są bardzo smaczne, mocno cytrynowe i idealne do wzięcia do pracy na lunch, ale jednak to nie są falafle.

Falafel

Autor poleca serwowanie z ciepłą pitą, sałatą, pomidorem i ogórkiem oraz ten utwór, ja raczej tego drugiego zupełnie nie.

  • ½ średniej wielkości ziemniaka, obranego, pokrojonego na ok 2,5 cm kawałki
  • woda
  • 1 łyżeczka oleju roślinnego
  • 1 mała cebula, posiekana
  • 1 puszka ciecierzycy, ok. 400 gramowa, odsączona
  • 3 Łyżki soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 2 Łyżki tahini
  • ½ łyżeczki papryki w proszku
  • 1 Łyżka natki, posiekanej
  • sól ( ¼ łyżeczki)
  • pieprz

Kawałki ziemniaka włożyć do małego garnka i zalać taką ilością wody, by cały był przykryty płynem. Garnek przykryć i doprowadzić do wrzenia. Gotować 10 minut, wyłączyć i odcedzić.

W czasie kiedy ziemniak się gotuje na patelni rozgrzać oliwę i smażyć cebulę na średnim ogniu, aż do miękkości.

W misce rozgnieść widelcem albo tłuczkiem do ziemniaków ciecierzycę z dodatkiem ugotowanego ziemniaka i soku cytrynowego. Dodać cebulę, czosnek, tahini, paprykę, natkę oraz sól i pieprz. Delikatnie wymieszać. Formować kotleciki.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 15 minut na papierze do pieczenia.

Falafel

12 kotlecików

Falafel

Kotleciki z komosy

Ostatni już przepis z książki „Super Natural Every Day” Heidi Swanson. Tym razem proste w przygotowaniu kotleciki z komosy ryżowej. W oryginalnym przepisie z dodatkiem sera koziego i jajek, ale wydaje mi się, że zweganizowanie smakowi nie zaszkodziło. Ser kozi zamieniłam na sezam, jajka zastąpiłam mieszaniną mielonego siemienia lnianego i skrobi kukurydzianej. Kotleciki też dla odmiany upiekłam.

Kotleciki z komosy

Przepis w książce na stronie 121 (Little Quinoa Patties), dostępny także w serwisie epicurious.

  • 2 ½ szklanki ugotowanej komosy ryżowej, ostudzonej
  • 3 Łyżki mielonego siemienia lnianego
  • 2 Łyżki skrobi kukurydzianej
  • ½ szklanki wody
  • ½ łyżeczki soli
  • ⅓ szklanki posiekanego szczypiorku
  • 1 cebula, drobno posiekana
  • ⅓ szklanki sezamu
  • 3 ząbki czosnku, posiekane
  • 1 szklanka bułki tartej
  • Olej lub oliwa do pieczenia (1 łyżeczka)

Kotleciki z komosy

W małym naczyniu wymieszać zmielone siemię lniane ze skrobią kukurydzianą i wodą.

Do komosy dodać przygotowaną mieszaninę, dobrze wymieszać.

Dodać szczypiorek, cebulę, czosnek sól i sezam, całość ponownie wymieszać.

Dodać bułkę tartą i ponownie wymieszać.

Odstawić mieszaninę na kilka minut.

Uformować 12 kotlecików, posmarować je olejem lub użyć oleju w sprayu

Piec w piekarniku rozgrzanym do 180° C przez 15 minut, przewrócić na drugą stronę i piec kolejne 15 minut.

12 kotlecików

Kotleciki z komosy