Marmurkowy chlebek bananowy

Idealna propozycja na słodkie śniadanie (może na sobotę?) prosto z „Isa Does itIsy Chandry Moskowitz (Marbled Banana Bread, s. 268, dostępny także na stronie autorki).

Do przygotowania tego ciasta potrzebne są dwie sporej wielkości miski i jedno małe naczynie oraz forma do pieczenia typu keksówka (długość 20 – 25 cm).

Marmurkowy chlebek bananowy

  • 1 szklanka rozgniecionego, dojrzałego banana (ok. 3 sztuki)
  • ¾ szklanki cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 Łyżki oleju roślinnego
  • ⅓ szklanki mleka roślinnego
  • 1 ½ szklanki mąki
  • ¾ łyżeczki sody do pieczenia
  • ¾ łyżeczki soli
  • 3 Łyżki kakao
  • 6 Łyżek gorącej wody
  • olej w spray lub olej do spryskania papieru

Nagrzać piekarnik do 180 °C. Formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, spryskać olejem.

W dużej misce wymieszać banana wymieszać z cukrem, olejem, mlekiem roślinnym i ekstraktem waniliowym.

Dodać mąkę, sodę i sól. Wymieszać delikatnie, tak by wszystkie składniki się połączyły.

Do drugiej miski przełożyć około 1 szklankę ciasta.

W małym naczyniu rozmieszać kakao z 3 Łyżkami wrzącej wody. Mieszaninę dodać do drugiej miski (z 1 szklanką ciasta). Dobrze wymieszać.

Do pierwszej miski dodać pozostałe 3 Łyżki wody i dobrze wymieszać.

Do foremki nakładać na przemian po około ½ szklanki każdego rodzaju ciasta. Gdy całe ciasto będzie w foremce nożem do masła zamieszać ciasto kolistymi ruchami.

Piec 55 minut.

ok. 10 porcji

Marmurkowy chlebek bananowy

Sloppy Joes w stylu jerk z kremowym kokosowym szpinakiem

Sloppy Joes to amerykańska kanapka w bułce hamburgerowej z duszoną w pomidorowym sosie wołowiną. Ale w tym przepisie Isy Chandry Moskowitz („Isa does it” – Jerk Sloppy With Coconut Creamed Spinach, s. 94, dostępny także na blogu autorki) sloppy joe jest wegański a na dodatek przygotowany w jamajskim stylu jerk (czyli pikantnym, z dużą ilością korzennych przypraw) podany ze szpinakiem z mlekiem kokosowym i anyżem. Szaleństwo! Dla mnie to zbyt dużo przypraw, smaków i konsystencji, ale wiem, że osoby lubiące dania pochodzące z Półwyspu Indyjskiego będą zachwycone. No i w końcu, jak często można zjeść coś o jamajskich konotacjach? Ja jadłam pierwszy raz i było to dla mnie duże zaskoczenie.
W przepisie dokonałam (a jednak!) zmian – zamieniłam 500 g seitanu na 500 g przygotowanej tekstury sojowej drobnej (ok. 200 g przed przygotowaniem wg instrukcji na opakowaniu) i zmniejszyłam ilość oleju kokosowego z 4 do 2 łyżeczek, nieco zmniejszyłam ilość płatków papryki z ½ do ¼ łyżeczki.

jerk sloppy joes

  • Sloppy Joes:
    • 2 łyżeczki oleju kokosowego
    • 1 średnia cebula, pokrojona w średnią kostkę
    • ok. 500 g zrekonstruowanej, drobnej tekstury sojowej przygotowanej wg instrukcji na opakowaniu
    • 3 ząbki czosnku, posiekane
    • 1 Łyżka posiekanego świeżego imbiry
    • 2 Łyżki posiekanego świeżego tymianku
    • 1 Łyżka słodkiej papryki
    • ½ łyżeczki soli
    • ½ łyżeczki mielonego ziela angielskiego
    • ¼ łyżeczki płatków papryki
    • ⅛ łyżeczki cynamonu
    • pieprz
    • ok. 400 g puszka siekanych pomidorów
    • 2 Łyżki syropu klonowego
    • 1 Łyżka soku z limonki
    • 2 łyżeczki musztardy
  • Szpinak:
    • 2 łyżeczki oleju kokosowego
    • 2 ząbki czosnku, posiekane
    • ok. 500 g świeżego szpinaku, umytego, z usuniętymi łodygami
    • 1 szklanka mleka kokosowego
    • 2 gwiazdki anyżu
    • ¼ łyżeczki soli
  • Do podania
    • 6 bułek

Na dużej patelni rozpuścić 1 łyżeczkę oleju kokosowego i smażyć cebulę ze szczyptą soli, aż stanie się przezroczysta około 5 minut.

Na mniejszej patelni rozpuścić 2 łyżeczki szpinaku i smażyć 2 ząbki czosnku przez kilka sekund. Dodać szpinak i smażyć około 3 minut, aż wydostanie się z niego dużo płynu. Delikatnie odcedzić płyn, dodać mleko kokosowe, anyż i sól. Doprowadzić do wrzenia i gotować, często mieszając około 5 minut. Wyłączyć i odstawić na bok.

Do cebuli (duża patelnia) dodać teksturę sojową i smażyć około 10 minut, często mieszając.
Po tym czasie zrobić na dnie naczynia nieco miejsca, dodać czosnek i imbir i 1 łyżeczkę oleju, smażyć około 15 sekund a następnie wymieszać z teksturą i cebulą.
Dodać tymianek, paprykę, sól, ziele angielskie, płatki papryki, cynamon i pieprz. Wymieszać i smażyć chwilę.
Dodać pomidory, smażyć około 10 minut, często mieszając.
Dodać syrop klonowy, sok z limonki i musztardę. Gotować około minuty.

Podawać w podgrzanych bułkach, mieszanina z tekstury na dolną część bułki, na to szpinak i górna część bułki.

6 porcji

Kaloryczność policzona także dla bułki.

jerk sloppy joes

„Isa Does it” Isa Chandra Moskowitz

Isa Chandra Moskowitz to w skrócie Jamie Oliver świata wegańskich kulinariów. Co ich łączy? Zamiłowanie do prostych przepisów dla zwykłych ludzi, przywiązanie do lokalnych produktów oraz nadużywanie olejów (chociaż Isa Moskowitz napisała moją ulubioną książkę o niskotłuszczowej kuchni, do której wracam niemal co tydzień). W przypadku najnowszej książki Moskowitz „Isa Does it” (Little, Brown and Company, New York 2013, 310 s.) widać też, że weganizm trafił do mainstreamu. Tak mogłaby wyglądać wegańska publikacja Olivera – znakomite, nieprzestylizowane zdjęcia V. K. Rees, dobrej jakości papier i ładna szata graficzna (polecam przejrzenie wnętrza książki). Dodatkowo przepisy są dobrze przygotowane – nie ma wątpliwości jak przygotować daną potrawę, jak ma wyglądać ostatecznie danie (sprawę ułatwiają także zdjęcia). Atutem jest opisanie podstawowych technik i produktów używanych w kuchni wegańskiej a także podręczne tabele z przelicznikami miar metrycznych i amerykańskich.

Isa does it

„Isa does it” Isa Chandra Moskowitz (Little, Brown and Company, New York 2013)

Same przepisy są bardzo amerykańskie w charakterze, choć oczywiście tak jak i w USA można znaleźć propozycje z Meksyku, Chin czy Europy Wschodniej tak i one trafiły na łamy. Kolejne rozdziały autorka poświęciła zupom (polecam zupę pomidorową z warzywami), sałatkom, daniom jedzonym rękami czyli burgerom (buraczane, zanim stały się super-modne;), taco i kanapkom z całego świata, makaronom i risotto (makaron z sosem słonecznikowym jest dobrą alternatywą dla makaronu z sosem serowym), daniom duszonym – potrawkom, chili i curry, daniom smażonym i stir-fry (wspaniałe stir-fry z brokułami), daniom podawanym w misce i na talerzach (chodzi o dania idealne na lunch – zestawy różnego rodzaju kasz i makaronów z tofu, fasolą, seitanem i warzywami),wymagającym nieco więcej przygotowań daniom typu comfort food (głównie zapiekanki), śniadaniom (mini-omleciki z tofu i pancakes to propozycje warte uwagi) oraz słodkim wypiekom.

Czy to oznacza, że to książka bez wad? Oczywiście to tego nie oznacza, ale jest bliska ideału pod względami redaktorskimi. Jeżeli chodzi o propozycje kulinarne – dla niektórych odstraszająca może być ilość glutenu (seitan), tłuszczu i smażeniny oraz celowanie w amerykańskie smaki. Z pewnością wiele osób to zniechęci ale wiele osób z tych powodów po nią sięgnie i… weganizm stanie się jeszcze bardziej popularny!

Jeżeli jednak ktoś jest nieprzekonany do kupna lub przepisów mam dobrą wiadomość – wiele przepisów (według mnie zbyt wiele) autorka zamieściła na swoim blogu (są też i filmiki).

PS. Przygotowałam wiele dań według przepisów tej autorki – porażek było mniej niż promil.

Zapiekanka z cukinii -,,Chlebek po kanadyjsku”

Lipiec! Wreszcie! Cukinia dostępna jest wszędzie i właśnie teraz jest najsmaczniejsza. A ja w głębi serca kocham Kanadę (mój ulubiony superbohater jest z Kanady i nie jest to Terrance i Phillip) – kiedy zobaczyłam ten przepis w książce „Zdrowa kuchnia” Aliny Dąbrowskiej wiedziałam, że muszę taki chlebek upiec. W książce ten przepis znalazł się w rozdziale „Dania podstawowe” (s. 213, dostępny także w Internecie w serwisie Doradca Smaku), w rzeczywistości nie jest to jednak danie obiadowe (co więcej, sama autorka pisze, by podawać na kolację do herbaty) a typowy dla kuchni amerykańskiej słodki chlebek śniadaniowy a może bardziej nawet deserowy.

chlebek cukiniowy

Dokonałam jednej zmiany – zamiast 2 jajek użyłam mielonego siemienia lnianego i skrobi kukurydzianej wymieszanych z wodą. Zamiast orzechów użyłam siekanych migdałów. Podane proporcje są odpowiednie dla klasycznej prostokątnej foremki tzw.keksówki o długości około 20-25 cm.

 

  • 2 ½ Łyżki mielonego siemienia lnianego
  • 2 Łyżki skrobi kukurydzianej
  • ⅓ szklanki wody
  • 2 szklanki mąki pszennej, typ ok. 550
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ¼ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • ⅓ szklanki oleju roślinnego
  • 1 szklanka cukru
  • 1 ½ szklanki startej cukinii
  • ½ szklanki rodzynek
  • ⅓ szklanki orzechów

chlebek cukiniowy

W niewielkim naczyniu wymieszać z wodą zmielone siemię lniane i skrobię kukurydzianą.
W dużej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i gałką.
Do mąki dodać mieszaninę siemienia lnianego i skrobi, olej, cukier i cukinię. Wszystko wymieszać.
Dodać rodzynki i orzechy, ponownie wymieszać ciasto.
Piec 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180-200 °C.

12 albo 24 porcje
Kaloryczność dla 12 porcji

chlebek cukiniowy

Meksykańska tofucznica

Przepis pod rozwagę w sobotni poranek po zbyt udanym piątkowym wieczorze (albo piątkowej nocy). Tofu jest bogate w białko, chipsy kukurydziane w węglowodany a pikantny pomidorowy smak spaja całość tej meksykańskiej tofucznicy a całość to tylko 4 składniki i kilka ruchów ręką, wliczając w to uruchomienie mikrofalówki (Morning in Mexico Scramble, s. 27, PETA’s Vegan College Cookbook, przepis dostępny tutaj). Oczywiście miałam wieczny dylemat czy salsa w tym przypadku oznacza posiekane świeże warzywa (salsa fresca) czy pomidorowy sos ze słoika. Ale raczej o to drugie ;).To był pierwszy raz kiedy przygotowałam tofucznicę w mikrofali i prawdopodobnie ostatni, chociaż kto wie? Może podczas kosmicznej misji mogłabym po coś takiego sięgnąć? Ale czy na ISS są mikrofalówki w ogóle?

Meksykanska tofucznica

  • 450 g tofu (2,5 opakowania tofu Polsoi), rozgniecionego widelcem
  • 3 szklanki chipsów z tortilli (naturalnych lub solonych), pokruszonych
  • 1 łyżeczka suszonej cebuli
  • 2 szklanki sosu salsa

Tofu mikrofalować 4 minuty na wysokiej mocy. Dodać chipsy i suszoną cebulę, dobrze wymieszać i mikrofalować kolejne 2 minuty.

Dodać salsę, dobrze wymieszać i podgrzewać jeszcze 1 minutę.

3 porcje

a tofucznica - kaloryczność

 

Vegan Lunch Box: USA (rozgrzewająca zupa z krakersami)

Ostatnia lunchboxowa propozycja z „Vegan Lunchbox around the World”. Przekornie ta propozycja jest z USA a na dodatek autorka książki zaleca spożywanie jej w domu (chociaż sama nazwa zestawu Home Sick, s. 4,jest dość dwuznaczna – może to być choroba w domu ale częściej zwrotu tego używa się w kontekście tęsknoty za domem, rozgrzewająca zupa z makaronem sugeruje jednak pierwszą interpretację). Zestaw idealny na listopadowy dzień w pracy albo i nie. W oryginalnym zestawie znalazły się:

  • rozgrzewająca zupa z makaronem
  • krakersy jęczmienne
  • galaretki
  • domowa lemoniada cytrynowo-limonkowa.

Właściwie wszystko udało mi się przygotować – właściwie, bo zupa była pełną improwizacją i w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z przepisem zamieszczonym w książce. To po prostu zupa warzywna i jestem pewna, że każdy ma swój ulubiony przepis. Z dodatkiem krakersów zupa ze zwykłej zupy warzywnej zamienia się w taką, jaką serwuje się w amerykańskich jadłodajniach typu diner. Oczywiście, można znaleźć wegańskie krakersy w sklepie, ale przepis zamieszczony w książce jest naprawdę prosty i gwarantuje, że nasze krakersy będą pozbawione jakichkolwiek podejrzanych składników. Zrezygnowałam z przygotowywania samodzielnie galaretek z agarem i użyłam pomarańczowej ekspresowej galaretki Delecty z karagenem. Lemoniada dość wiernie trzyma się oryginału.

Lunchbox z zupą i karkersami

Krakersy jęczmienne

W książce na stronie 49 (Barley Crackers). Zgodnie z sugestią autorki można je wycinać w różne, wybrane kształty, ale ja pozostałam przy najprostszych rombach.

  • ½ szklanki oleju roślinnego
  • 2 szklanki mąki pszennej, typ ok. 550
  • 1 szklanka mąki jęczmiennej
  • ½ łyżeczki sodu
  • ½ łyżeczki grubej soli
  • 1 łyżeczka maku
  • ½ szklanki wody
  • 1 Łyżka octu jabłkowego
  • oliwa do posmarowania krakersów
  • sól do posypania krakersów

Olej włożyć na 30 minut do zamrażarki by zgęstniał. Do zamrażarki włożyć także wodę do schłodzenia

W tym czasie nagrzać piekarnik do 190°C.

W misce wymieszać dobrze wszystkie suche składniki.

Z zamrażarki wyjąć wodę i olej. Olej dodać do suchych składników i wszystko wymieszać. Ciasto powinno mieć strukturę drobnych okruszków. Wodę wymieszać z octem i dodać do ciasta. Wszystko mieszać i wyrabiać, aż do uzyskania jednolitej konsystencji ciasta.

Gotowe ciasto podzielić na 3 części. 2 części zabezpieczyć przed wyschnięciem folią spożywczą a jedną wyłożyć na oprószoną mąką stolnicę i rozwałkować na grubość około 3 mm. Wyciąć dowolne kształty z ciasta i rozłożyć na wyłożonej papierem do pieczenia. Krakersy posmarować oliwą i posypać solą.

Piec 12 minut lub aż do momentu, gdy staną się złote.

Powtórzyć dla pozostałego ciasta.

Co najmniej 36 krakersów.

Domowa lemoniada cytrynowo-limonkowa

No tak, wydawałoby się, że przepis na domową lemoniadkę nie jest potrzebny, ale ten naprawdę warto wypróbować (Lemon-Lime Sparkle, s. 238). Ja trochę poszłam na łatwiznę i użyłam gotowego soku z cytryny i z limonki (sprzedają je w takich pękatych buteleczkach i na pewno nie są zdrowe) a zamiast syropu z agawy użyłam do słodzenia stewi bo jej smak kojarzy mi się ze słodzikami i słodzonymi nimi napojami.

  • 1 Łyżka soku z cytryny
  • 1 Łyżka soku z limonki
  • 2-4 łyżeczki stewii
  • 2 szklanki gazowanej wody
  • Wszystkie składniki wymieszać.

4 porcje

Ponieważ w zestawie tym jest tak dużo zmiennych (zupa, liczba krakersów etc.) nie jestem w stanie podać kaloryczności. Mogę jednak na oko ocenić, że nie jest źle ;).

Vegan Lunch Box: Kanada (ploye z tofu i szparagami)

W książce „Vegan Lunch Box around the world” autorka zamieściła tylko jedną propozycję lunchu z kanadyjskimi daniami (s. 11) ale warto się z nią zapoznać. Ja nigdy wcześniej nie słyszałam o tradycyjnych daniach z tego kraju, poza oczywiście syropem klonowym, który oczywiście jest także uwzględniony w tym zestawie. A tak wygląda oryginalny zestaw z książki:

  • ploye
  • syrop klonowy
  • kanadyjski wegański bekon
  • gotowane na parze pędy paproci lub główki szparagów
  • suszone jagody lub żurawina.

Głównym elementem tego zestawu są naleśniki gryczano-pszenne ploye, charakterystyczne dla regionu Nowego Brunszwiku. Muszę przyznać, że kiedy zobaczyłam na nie przepis w książce (Ployes, s. 191) nie wierzyłam, że z tego ciasta można w ogóle przygotować naleśniki. Po poszukiwaniach internetowych zdecydowałam się na przepis na ploye z serwisu food.com, który różni się nieco proporcjami od tego zamieszczonego w książce, jednak teraz wiem, że przepis książkowy zadziałałby tak samo dobrze. Naleśniki wychodzą dość specyficzne, ze względu na dużą ilość proszku do pieczenia bardzo porowate, ale wyjątkowo smaczne.

Ze względu na brak dostępu do pędów paproci i kanadyjskiego wegańskiego bekonu zdecydowałam się zastąpić te składniki gotowanymi na parze szparagami i smażonym tofu. Zdecydowałam się też na świeże owoce, ponieważ kiedy przygotowywałam ten lunchbox były one jeszcze dostępne, teraz suszona żurawina wydaje się idealna.

Lunchbox kanadyjski - ploye

Ploye

Przepis prosto z serwisu food.com. Te naleśniki są „naturalnie” wegańskie ale znalazłam informację, że na różnego rodzaju targach spożywczych w Kanadzie smażone są na smalcu i podawane z bekonem.

  • Suche składniki:
    • 2 szklanki mąki gryczanej
    • 1 szklanka mąki pszennej białej
    • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
    • 1 łyżeczka soli
  • Mokre składniki:
    • 2 szklanki zimnej wody
    • 1 szklanka gorącej wody

W dużej misce wymieszać wszystkie składniki z 2 szklankami zimnej wody i odstawić na 5 minut.

Dodać 1 szklankę gorącej wody i wymieszać wszystko dokładnie, jeżeli ciasto jest za gęste dodać więcej wody.

Smażyć naleśniki tylko z jednej strony na nienatłuszczonej patelni około 2 minut – ciasto powinno być suche na górze a w samym naleśniku powinno pojawić się dużo dziur.

20 naleśników – 10 porcji

Podawać ze smażonym tofu, polane syropem klonowym.

Smażone tofu

To mój ulubiony i wielokrotnie wypróbowany sposób na tofu. Prawdopodobnie ze względu na ilość soli absolutnie nie zdrowy ale bardzo łatwy do przygotowania.

  • 600 g twardego tofu, odsączonego, pokrojonego w plastry nie grubsze niż 0,5 cm
  • 4 Łyżki sosu sojowego japońskiego
  • 2 łyżeczki oleju sezamowego ciemnego

Na patelni rozgrzać połowę oleju, dodać 1 łyżkę sosu sojowego i wyłożyć połowę tofu, smażyć na średnim ogniu około 5 minut. tofu przewrócić na drugą stronę i polać 1 łyżką sosu sojowego, smażyć kolejne 5 minut. Tofu ponowonie przewrócić i smażyć około 2 minut.

Wykonać te same czynności dla reszty składników.

10 porcji

Kaloryczność policzyłam dla 1 porcji naleśników, 1 porcji tofu, 2 łyżek syropu klonowego, 4 szparagów, ¼ szklanki borówki amerykańskiej i ¼ szklanki malin. Owoce, syrop klonowy i mąką gwarantują dużą ilość węglowodanów, tofu dostarcza białka.

Lunchbox kanadyjski - kaloryczność

Vegan Lunch Box: bajgiel z kremowym serkiem, marchewka z fasolką szparagową

To wyjątkowo prosty zestaw (zestaw numer 5 z rozdziału Quick and Easy, s. 8, „Vegan Lunch Box„). W oryginalnej wersji lunchbox zawiera:

  • mini-bajgle z kremowym serkiem wegańskim
  • marchewka i fasolka szparagowa z estragonowym winegretem
  • czerwone winogrona
  • crackersy w kształcie zwierząt lub ciasteczka w kształcie liter

W moim zestawie prawie udało się wszystko zmieścić. Co prawda użyłam dużego bajgla (z Marks & Spencer, ostatnio z przerażeniem odkryłam, że istnieją bajgle ze smalcem, o mało takiego raz nie kupiłam w Zielonym Jazdowie), zamiast czerwonych kupiłam zielone winogrona a ciasteczek w wymienionych kształtach nie widziałam na oczy (zamiast tego ciasteczka Tutku), ale „duch” lunchboxa został utrzymany. Ponieważ użyłam serka z migdałów (z dodatkiem kiełków), zdecydowałam się dodać napój sojowy (shake waniliowy Joya) dla zwiększenia ilości białka (chociaż nie wiem czy to było konieczne, na pewno smaczne;).Bajgiel z kremowym serkiem

Marchewka i fasolka szparagowa z estragonowym winegretem

Poniżej proporcje dla 1 osoby ale z łatwością można je multiplikować. Nie zaskoczę nikogo, zmniejszyłam ilość oliwy do 1 łyżeczki (co nadal jest sporą ilością ale bez oliwy nie ma winegretu). W książce na stronie 98 (Green Beans and Carrots in a Tarragon Vinaigrette).

  • 3 marchewki baby albo 1 średnia marchewka, pokrojona w zapałkę
  • 1 garść zielonej fasolki szparagowej
  • ½ łyżeczki musztardy Dijon
  • 1 Łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka oliwy
  • ½ łyżeczki suszonego estragonu albo 1 łyżeczka świeżego, posiekanego
  • sól i pieprz

Burger „niech sczeźnie hamburger”

Ten burger zdecydowanie wygrywa dzięki swojej złowieszczej nazwie! O ile miałam pewne zastrzeżenia, co do tłumaczenia książki „Warzywny rock and roll” to w tym przypadku jest to strzał w dziesiątkę – nazwa jest zabawna, wpadająca w pamięć i jeszcze dobitniej niż oryginał (Make-a-Hamburger-Jealous Burger, przepis jak najbardziej dostępny w Internecie na stronie the Baltimore Sun) podkreślająca słabość „tradycyjnego” burgera. Zamieszczony w książce przepis (s. 97) jest autorstwa Johna Gottfrieda, wówczas pracującego w Gourmet Garage w Nowym Jorku (nowojorskie delikatesy).

Przepis jest bardzo prosty, wszystkie składniki są bez trudu dostępne w każdym sklepie (absolutnie każdym) a efekt bardzo smaczny. Nawet jeżeli jesteście zmęczeniu burgerową gorączką tym warto dać szansę właśnie ze względu na prostotę, zresztą to nawet nie jest burger (czytaj: uformowany dysk z mielonej masy), w tym przypadku bułka wypełniona jest całymi kapeluszami pieczarek. Niestety, ja niedokładnie przeczytałam przepis i pokroiłam nie tylko nogi, ale też i kapelusze pieczarek, ale nie sądzę żeby w jakikolwiek sposób zakłóciło to mój odbiór tego dania. Na pewno dodałam sobie pracy, no i zmniejszyłam ilość oliwy do smażenia grzybów – ¼ szklanki to chyba na 10 kg pieczarek.

Burger niech sczeźnie hamburger

  • 4 bułki
  • 2 łyżeczki oliwy
  • ¾ kg pieczarek
  • 1 Łyżka świeżego tymianku lub ½ Łyżki suszonego
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • sól
  • pieprz
  • 4 liście sałaty

Pieczarki umyć, nóżki odciąć i posiekać.

Na patelni rozgrzać 1 łyżeczkę oliwy, smażyć kapelusze pod przykryciem przez 5 minut, co jakiś czas przekręcając grzyby na drugą stronę. Dodać posiekane nóżki, tymianek i czosnek, smażyć bez przykrycia 2 minuty. Dodać sok z cytryny, sól i pieprz.

W czasie gdy grzyby się smażą przygotować bułki. Przekrojone na pół bułki wydrążyć z miąższu i wysmarować wewnątrz oliwą. Piec je na rozgrzanym ruszcie lub w piekarniku aż lekko się przyrumienią.

Bułki wypełnić farszem grzybowym, nakryć liściem sałaty i drugą połową bułki.

4 porcje

Burger niech sczeźnie hamburger - kaloryczność

Burrito z tofu i fasolą barbecue

Autorka książki „Vegan on the Cheap” przekonuje, że to tani i łatwy w przygotowaniu obiad. Co do pierwszego w polskich warunkach można mieć wątpliwości, drugie natomiast jest pewne. W pszenną tortillę zawinięte jest apetyczne smażone tofu i fasola z sosem barbecue.

Przepis w książce na stronie 146 (Barbecued Black Bean and Tofu Burritos), do znalezienia także w Internecie. Oczywiście zmniejszyłam ilość oleju 2 łyżki → 2 łyżeczki i nie użyłam dymu w płynie, dodałam soli wędzonej. Zmieniłam też czarną fasolę na czerwoną, bo taka była pod ręką. Jak widać zjadłam burrito z tradycyjnym koleżką kuchni tex-mex, czyli z Kolesławem. Muszę przyznać, że to spędzające niektórym sen z powiek spolszczenie kolsloła w pewnych momentach uważam za przeurocze. Kolesław to taki przyrodni brat Sorewicza. Zresztą, ten przepis to prawdziwa mina. Keczup czy keczap? Mniejsza z tym, to było naprawdę smaczne i gotowe w ciągu 15 minut. A może nawet w tym czasie zdążyłam już zjeść wszystko nawet?

burfasbarb

  • 2 łyżeczki oliwy do smażenia
  • 1 mała cebula, posiekana
  • 2 Łyżki ketchupu
  • 1 Łyżka melasy
  • 1 Łyżka musztardy Dijon
  • 2 Łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • ½ łyżeczki dymu w płynie
  • sól i pieprz
  • 1 ½  szklanki /1 puszka czarnej albo czerwonej fasoli, przepłukanej i odcedzonej
  • 225 g twardego tofu, odsączonego I pokrojonego w 0.5 cm plastry
  • 4 pszenne tortilla

W niewielkim garnku rozgrzać 1 łyżeczkę oleju. Dodać cebulę, przykryć I gotować aż będzie miękka. Dodać ketchup, melasę, musztardę, 1 łyżkę sosu sojowego, cukier, fasolę oraz sól i pieprz. Gotować, co jakiś czas mieszając, aż fasola będzie gorąca.

Na czystej patelni rozgrzać 1 łyżeczkę oleju i smażyć tofu, aż stanie się złocistobrązowe, co jakiś czas przekręcając plastry. Tofu doprawić 1 łyżką sosu sojowego, solą i pieprzem.

Podgrzać tortille.

Na tortille wykładać tofu, na tofu wyłożyć fasolę. Zawijać I podawać z surówką i chipsami z tortilli.

4 porcje

burfasbarbnd