Pikantne kofty z raitą jabłkowo-miętową

Na ostatni wpis (ale nie jest to moje ostatnie spotkanie z tą książką) z „Kuchni wegetariańskiej” Nicoli Graimes wybrałam przepis na kotleciki z cukinii, zapiekane pod grillem w piekarniku (w końcu pochodzą z rozdziału „Grill” ;).
Sporo pracy z tym przepisem – kotleciki z cukinii, rata jabłkowa i sos pomidorowy a do tego autorka sugeruje przygotować sezamowe chlebki naan. Trzeba dobrze rozplanować pracę. W kwestii smaku powiem tylko, że to nie do końca mój klimat. Pieczenie pod grillem w piekarniku bardzo zmniejsza ilość używanego oleju, ale i tak zmniejszyłam ilość oliwy dodawanej do sosu. Oczywiście też i chili i nasiona kopru włoskiego były u mnie na cenzurowanym, nie znoszę posmaku syropu przeciwkaszlowego, z jakim kojarzą mi się te nasiona. Brrr…

 

Tym razem przepis podaję za blogiem vegetka.pl .

 

Pikantne kofty

 

  • Kofty:
    • 2 cukinie, starte na grubej tarce, odciśnięte z nadmiaru wody
    • 1 cebula, starta
    • 480 g ugotowanej ciecierzycy
    • 2 łyżeczki mielonego kminu
    • 2 łyżeczki mielonych ziaren kolendry
    • 1 czerwona posiekana chili (opcjonalnie
    • sól i pieprz
    • oliwa
  • Sos imbirowo-pomidorowy
    • 1 cebula, posiekana
    • 2 ząbki czosnku, zmiażdżone
    • 5 cm kawałek imbiru, obrany, starty
    • 1 łyżeczka oliwy
    • 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego
    • 1 łyżeczka suszonych płatków chili
    • 250 ml passaty pomidorowej
    • 100 ml bulionu warzywnego
    • 2 łyżeczki soku z cytryny
    • ½ łyżeczki soli
  • Raita jabłkowo-miętowa
    • 1 jabłko, starte na grubej tarce
    • 3 czubate Łyżki posiekanych liści mięty
    • 2 łyżeczki soku z cytryny
    • 100 ml jogurtu naturalnego roślinnego (np. Joya)

 

W robocie kuchennym zacząć przygotowywać sos pomidorowy – zmiksować cebulę, czosnek i imbir. Rozgrzać olej na patelni i smażyć około 6 minut. Dodać płatki chili, nasiona fenkułu. Smażyć 1 minutę, dodać pomidory i bulion, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować około 10 minut. Doprawić sokiem z cytryny, solą i pieprzem.
Gdy sos będzie się gotował wszystkie składniki koft poza oliwą zmiksować w robocie kuchennym, aż do uzyskania ziarnistej konsystencji. Uformować z niej 12 kulek. Odstawić na 30 minut do lodówki.
Kofty posmarować oliwą, grillować na ruszcie wyłożonym folią aluminiową 6-8 minut, do zarumienienia.
Na koniec przygotować raitę – wymieszać wszystkie składniki i odstawić.
4 porcje

Kaloryczność obliczona bez uwzględnienia pieczywa.

Pikantne kofty - kaloryczność

Trio serków z nerkowców

Bardzo prosty przepis na twarożek z namoczonych nerkowców z książki Kuchnia wegetariańska” Nicoli Graimes. Autorka sugeruje robienie z części masy orzechowej kulek oraz wałeczków. Jak ktoś ma czas to zachęca, ja z braku cierpliwości po prostu wymieszałam dodatki i podałam na krakersach z macy. Kupiłam je przypadkiem w Marks&Spencer, sądząc że są to zwykłe krakersy, okazało się, że to mini-mace (i tak poznałam czym są water-biscuits). Co więcej, takich samych maco-krakersików dopatrzyłam się w książce, więc może to nie był przypadek?

W książce przepis na stronie 23 (rozdział „Na surowo”), ja podaję za google books (Trio of cashew nut cheeses). Z tego co wiem, to jednak nerkowce nie są raw ze względu na sposób obróbki orzecha, ale zdecydowanie nic tutaj się nie gotuje.

Trio serków z nekowców

  • 300 g nerkowców
  • 3 i ¾ szklanki wody
  • ½ łyżeczki soli
  • pieprz
  • 1 ząbek czosnku, rozgnieciony
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • szczypta mielonej wędzonej papryki
  • 5 łyżek wyłuskanych pistacji, posiekanych
  • 5 łyżek posiekanych świeżych ziół
  • krakersy do podania

Nerkowce zalać ciepłą wodą (3 szklanki) i odstawić na co najmniej 2 godzin. Następnie nerkowce odcedzić i zmielić w robocie lub blenderze z dodatkiem ¾ szklanki wody. Dodać sól i pieprz.

Masę orzechową podzielić na 3 części.

Do jednej części dodać sok z cytryny, wędzoną paprykę i czosnek, całość dobrze wymieszać. Podawać w małej miseczce.

Z drugiej części serka formować kulki i obtaczać je w pistacjach.

Z trzeciej części uformować wałek i obtoczyć w ziołach.
Podawać z krakersami.

4 porcje

Ilość kalorii podana bez uwzględnienia krakersów.

Trio serków z nerkowców - kalorie

Ziemniaki wolno gotowane i chutney z czerwonej cebuli

Dwa bardzo proste i smaczne przepisy – ziemniaki gotowane na patelni i chutney albo konfitura z czerwonej cebuli. Tym sposobem mam szansę przedstawić przepisy z dwóch różnych rozdziałów książki Kuchnia wegetariańska” Nicoli Graimes. Ziemniaki (Slow-cooked potates, w polskim wydaniu w książce s. 111) to przystawka smażona (już pisałam, czym jest naprawdę side dish) natomiast chutney z cebuli (Red onion chutney, w polskim wydaniu w książce s. 178) to potrawa gotowana. Konfitura z cebuli jest bardzo smaczna ale to ziemniaki są prawdziwą gwiazdą, przygotowywałam je co najmniej 5 razy po tym, jak spróbowałam ich po raz pierwszy i jestem pewna, że nie raz to powtórzę, tylko dodając świeżą sałatę.
We obu przepisach zmniejszyłam ilość tłuszczu, chociaż nadal jest sporo oliwy to kalorii jest mało. W przypadku ziemniaków 25 g masła i 3 łyżki oliwy → 1 łyżka a w przypadku chutney z cebuli 2 łyżki oliwy i 30 g masła → 1 łyżka oliwy.
Niestety przepisy nie istnieją w Internecie, podaję za google books.

Ziemniaki wolno gotowane i chutney z czerwonej cebuli

Ziemniaki wolno gotowane

Ilość płynu może wydawać się bardzo mała, jednak mi się udało przygotować to danie kilkakrotnie i ziemniaki się ugotowały. We wszystkich przypadkach, kroiłam je w robocie kuchennym.

  • 5 nitek szafranu
  • 100 ml gorącego bulionu warzywnego
  • 1 łyżka oliwy
  • 650 g ziemniaków, obranych, pokrojonych w cienkie plastry
  • 4 ząbki czosnku, pokrojone w cienkie plastry
  • sól i pieprz

Szafran namoczyć w bulionie. W tym czasie rozgrzać oliwę i smażyć na dużej patelni ziemniaki, aż się przyrumienią (3-4 minuty).
Ziemniaki rozłożyć na patelni tak by były w dwóch warstwach, zalać bulionem z szafranem, posypać czosnkiem, solą i pieprzem, przykryć i zmniejszyć nieco ogień. Doprowadzić do wrzenia.
Ziemniaki przykryć szczelnie papierem do pieczenia, zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem 40 minut, aż ziemniaki będą miękkie.
4 porcje (ale prawda jest taka, że zjedliśmy jako 2)

Ziemniaki wolno gotowane - kalorie

Chutney z czerwonej cebuli

Kupuję wegańskie wino w Marks&Spencer, co więcej najczęściej kupuję je w maleńkich buteleczkach, więc od razu zużywam całe opakowanie, ewentualne resztki zamrażam.

  • 1 łyżka oliwy
  • 300 g czerwonej cebuli, pokrojonej w cienkie plastry
  • 50 g jasnego brązowego cukru
  • 100 ml czerwonego wina
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • sól i pieprz

Rozgrzać oliwę i dodać cebulę, częściowo przykryć i smażyć 15 minut, co jakiś czas mieszając. Dodać cukier i smażyć, często mieszając 15 minut, aż cukier się skarmelizuje.
Dodać wino i ocet, zwiększyć ogień i gotować 2 minut. Zmniejszyć ogień i gotować pod częściowym przykryciem 15 minut, aż całość zgęstnieje. Dodać sól i pieprz.
8 porcji

Chutney z czerwonej cebuli

Linguine pieczone w papierze

Przepis pułapka! Jak widać na zdjęciu wcale nie linguine tylko trójkolorowe spaghetti a sam przepis nie istnieje w Internecie (Linguine baked in paper), naprawdę, ciężko w to uwierzyć. W książce „Kuchnia wegetariańska” jest na stronie 195, w rozdziale „Piecznie”. A na dodatek, przynajmniej moim zdaniem, to makaron z sosem jest lepszy przed pieczeniem. Mądrzejsza o to doświadczenie przygotowywałam ten sos kilka razy, chociaż już bardziej na oko z bardzo apetycznym rezultatem.
Oczywiście, uprzedzając pytania dodam że zmniejszyłam ilość oliwy 2 łyżki → 2 łyżeczki, wegańskie wina można kupić w Marks&Spencer, co prawda nie podejmuję się oceny czy są one dobrej jakości bo tematyka enologiczna jest mi zupełnie obca, zamiast chili dodałam ⅛ łyżeczki płatków suszonej papryki a parmezanu w ogóle nie uwzględniłam.

Linguine pieczone w papierze

  • 380 gramów makaronu
  • 2 łyżeczki oliwy
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 chili drobno posiekana albo ⅛ łyżeczki suszonych płatków chili
  • 200 ml białego, wytrawnego wina
  • 440 g pomidorków koktajlowych
  • 3 łyżki kaparów, odsączonych z zalewy
  • 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • sól i pieprz

Makaron przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Odcedzić i zachować nieco płynu z gotowania.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C. Przygotować 4 arkusze papieru do pieczenia
W tym czasie na patelni rozgrzać oliwę, smażyć czosnek i chili 1 minutę, mieszając, dodać wino i doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować około 5 minut aż do odparowania ⅓ płynu. Dodać pomidory i kapary. Gotować, często mieszając, około 3 minut.
Do sosu dodać makaron, natkę, oraz w zależności od gęstości sosu wodę z gotowania a także sól i pieprz.
Makaron podzielić na 4 równe porcje, każdą wyłożyć na oddzielny arkusz papieru a następnie zawinąć, tak by makaron był szczelnie otulony papierowym papilotem.
Piec 15 minut.
4 porcje (ale całkiem duże)

lingpieczpapnd

Wegańskie ciasto czekoladowe

Z kilku źródeł dotarła do mnie informacja, że dzisiaj jest Światowy Dzień Pocałunku. Pyszna okazja do zjedzenia czekoladowego ciasta, oczywiście po cmokaniu wszystkiego, co popadnie (jak przeczytałam na facebooku jeden całus to aż 8 straconych kalorii, więc można sięgnąć po drugi kawałek ciasta po 300 całusach).


Przepis na ciasto pochodzi z książki Nicoli Graimes „Kuchnia wegetariańska” (s. 227). Pełna nazwa „wegańskie ciasto czekoladowe z polewą klonową” (Vegan chocolate cake with maple drizzle) od razu wyjaśnia z czym mamy do czynienia, ale też zdradza, że gdzieś zniknęła w moim przypadku polewa. Ciasto jest dość suche, więc polewa z kremowego serka nie zaszkodzi. Mi się po prostu nie chciało przygotowywać „kremowego serka” samej (czyli zmiksować tofu z mlekiem sojowym). Nie zdradzę tajemnicy, jeżeli napiszę, że przepis pochodzi z rozdziału po wiele mówiącym tytułem „Pieczenie”. Zaletą ciasta jest to, że do przygotowania nie jest potrzebne mleko roślinne ani margaryna, sam przepis i smak ciasta kojarzył mi się z ciastem czekoladowym z bloga „Trochę inna cukiernia”, ale z drugiej strony nie mogłoby być zupełnie inaczej, jeżeli składniki są bardzo zbliżone, wiele więcej w temacie ciast czekoladowych tego typu nie można wymyślić. Na pewno można zjeść.
Nie wiem, dlaczego granulated sugar został przetłumaczony, jako cukier puder, chodzi o zwykły cukier. Magiczne są też przekształcenia ilości składników. Można zamienić na brązowy.
Przepis do znalezienia na google books (bo poza polskimi blogami, nie odnalazłam przepisów na blogach angielskojęzycznych).

Wegańskie ciasto czekoladowe

  • Ciasto:
    • 5 Łyżek oleju roślinnego
    • 1 ⅔ szklanki mąki
    • 1 szklanka cukru
    • 1 łyżeczka sody do pieczenia
    • ½ łyżeczki soli
    • 3 Łyżki kakao
    • 1 łyżeczka esencji waniliowej
    • 1 Łyżka octu spirytusowego
    • 1 szklanka wody
    • olej lub olej w sprayu do natłuszczenia formy
  • Polewa:
    • 6 Łyżek kremowego wegańskiego serka
    • ⅓ szklanki cukru pudru
    • 1 łyżeczka esencji waniliowej
    • 1 Łyżka syropu klonowego

W jednej misce wymieszać przesiane wszystkie sypkie składniki. W drugiej misce wymieszać wszystkie płynne składniki.
Przelać płynne składniki do sypkich i wymieszać do otrzymania jednolitej konsystencji.
Piec w nagrzanym do 180°C piekarniku 45-50 minut, lub aż patyczek wbity w środek będzie suchy. Po upieczeniu pozostawić ciasto do ostygnięcia na 5 minut w formie, następnie wyłożyć na kratkę do całkowitego ostygnięcia.
Wszystkie składniki polewy wymieszać razem i odstawić na 30 minut do lodówki.
Ostudzone ciasto pokroić na plastry, każdy z nich polać polewą.
12 porcji

Kaloryczność obliczona dla ciasta bez polewy.

Wegańskie ciasto czekoladowe

 

„Kuchnia wegetariańska” Nicola Graimes

„Kuchnia wegetariańska” Nicola Graimes, 2012, G+J Gruner+Jahr Polska

wydanie oryginalne „New Vegetarian Kitchen” 2011, Duncan Baird Publishers Ltd.

"Kuchnia wegetariańska" Nicola Graimes

Kolejna wege-pozycja na mojej półce z książkami kucharskimi (półka to nie przenośnia, taka szafka naprawdę istnieje ale może podświadomie też wiąże półkę z półkownikami) stosunkowo nowa (oczywiście, kupiłam ją w sierpniu zeszłego roku ale cały przygotowany materiał musiał swoje odleżeć by nabyć mocy niemalże urzędowej) bo wydana w 2012.
Najpierw kilka faktów – książka ma 240 stron, zawiera blisko 200 przepisów oraz 80 zdjęć, czyli przypada jedno zdjęcie na 2,5 przepisu. Książka zawiera przepisy lakto-owo-wegetariańskie ale nie ma żadnych wpadek w rodzaju żelatyny czy smalcu. Muszę przyznać, że polskie wydanie ma znacznie ładniejszą okładkę niż publikacja w UK.
Przepisy są podzielone na rozdziały zgodnie ze sposobami gotowania czyli na surowo (ale nie raw, to po prostu dania, które raczej nie wymagają gotowania ale same produkty używane do ich przygotowania mogą być przetworzone), z grilla, smażone, gotowanie na parze, gotowane klasycznie oraz pieczone. Każdy z tych rozdziałów zawiera przepisy z kategorii dania lekkie, dania główne, przystawki i desery. Niezbyt fortunne to tłumaczenie – tak naprawdę dania lekkie to przystawki a przystawka to w oryginalnej wersji (można podejrzeć na amazonie) to side dish, czyli coś co jest podawane do dania głównego – ziemniaki, fasola szparagowa i tak dalej. Ale nawet, jako przystawkę tłumaczy to google translator. Trochę dziwne.
Na początku książki krótkie wprowadzenie dotyczące rodzajów obróbki cieplnej jak i poszczególnych grup pokarmowych jak ryż czy rośliny strączkowe. Jest też krótki słowniczek rzadziej spotykanych produktów, które wykorzystywane są w zamieszczonych przepisach. Rzeczywiście, w przepisach aż się roi od trudniej dostępnych czy też egzotycznych składników od grzybów enoki, przez liczne rodzaje sera (to może nie jest problem przy weganizacji przepisów) do przypraw (verjus, śliwki ume, sos śliwkowy ). Z drugiej strony przepisy bazują na naturalnych, w niewielkim stopniu przetworzonych składnikach, także kilka drobnych zamian, dwa zamówienia w Internecie lub wizyta w sklepie z egzotyczną żywnością i większość przepisów jest całkowicie w zasięgu ręki. Inną kwestią związana z zastosowanymi produktami jest ich długa lista przy większości przepisów. Najczęściej nie przekłada się to na skomplikowanie receptury, ale może nieco zniechęcić. Jeżeli mowa o stopniu skomplikowania to większość przepisów jest łatwa a samo wykonanie potraw jest przystępnie opisane. Nie zauważyłam zgubionych składników czy niejasnych instrukcji kolejnych czynności. To duży plus. Wspomniane przeze mnie powyżej egzotyczne składniki sugerują, że w książce znajduje się wiele przepisów z kuchni etnicznych lub takimi inspirowanymi. Jest sporo dalekiej Azji (wietnamskie sajgonki, makaron udon z groszkiem cukrowym w sosie miso, pierożki wonton), Indii (dal z prażonymi mogdałami, pikantne kofty, chlebki naan, kulfi) i Bliskiego Wschodu (bakłażan z kminem, zielona soczewica z muszrardą i cytryną z jajkami za’atar, tagine z bakłażanów). Jest dużo Europy – jest Francja (tosty francuskie, creme brulee, zupa cebulowa), Włochy (tagliatelle z warzywami, pieczone risotto, pizza), są też kraje mniej oczywiste jak Szwajcaria (rosti) i oczywiście Wielka Brytania (kiełbaski z porów i jabłka, gulasz kawowy, zapiekanka ze stiltonem, kasztanami i piwem). Jest nawet Meksyk (meksykańskie gazpacho, mole z czarną fasolą). Nowoczesne przepisy czerpiące z kuchni narodowych łączące odległe od siebie geograficznie produkty, ale bazujące na świeżych i prostych składnikach, raczej z dobrym skutkiem.
Drugim plusem są piękne zdjęcia, dość skromnie zaaranżowane plany co tylko wydobywa urodę naturalnie wystylizowanych potraw. Duże brawa dla Williama Lingwooda. Nieco mniejsze dla tłumaczki – błędów nie ma dużo, side dish jako przystawka oraz brak tłumaczenia na polski nazwy daikon/mooli, mogą wynikać z niewielkiej znajomości tematyki kulinarnej a nie braku kompetencji tłumaczki, także bez tragedii.
Podsumowując, jest to interesująca książka dla osób lubiących kulinarne (pod względem poznawania nowych smaków) wyzwania proponująca nowoczesne, w pewien sposób wielkomiejskie dania. Nie jest to pozycja obowiązkowa dla wegan, ale sporo przepisów jest wegańskich, sporo można zweganizować a do kilku lepiej nie podchodzić.
Przygotowałam (jak zwykle) pięć dań, ze wszystkich byłam zadowolona. Znalazłam dużo wpisów innych blogerów dotyczących tej książki, poniżej linki.

Podróże kulinarne Thiessy

Vegetka

Books for Cooks

Wybrane przepisy w formacie pdf.