Gulasz z suszonymi borowikami

Niestety zepsuł mi się komputer i chwilowo walczę z niedogodnościami sprzętowymi (naprawdę nie mogę uwierzyć, że kiedyś korzystałam z laptopa, na którym piszę w tej chwili i byłam zadowolona z jego pracy!), ale nic nie stanęło na przeszkodzie (nawet konieczność zrobienia nowego, dużo brzydszego zdjęcia, bo pierwsze zostało na zepsutym komputerze) by zamieścić ten wpis. Niestety, pracy komputera nie starczyło na przygotowanie kaloryczności dania.

Przepis na gulasz „wołowy” z suszonymi grzybami pochodzi z książki Isa does it” Isy Chandry Moskowitz (Seitan & Wild Mushroom Stew, s. 146) i dostępny jest także na blogu autorki.

Gulasz może nie wydawać się najbardziej atrakcyjną propozycją na letni dzień, ale ten jest naprawdę wyjątkowo wytrawny w smaku. Jeżeli nie na gorący dzień, to warto zapisać przepis do wypróbowania w nieco chłodniejszej porze roku.

Wobec oryginalnego przepisu dokonałam dwóch zmian – zamiast domowej produkcji kiełbasek z seitanu użyłam 6 wędzonych kiełbasek sojowych, zredukowałam ilość oliwy z 1 Łyżki do 1 łyżeczki. Wegańskie czerwone wino można kupić w Marks&Spencer i Tesco (butelki oznaczone są jako wegańskie).

Gulasz z suszonymi prawdziwkami

  • 1 łyżeczka oliwy
  • 1 duża cebula, pokrojona w ćwiartki i cienkie plasterki
  • 4 ząbki czosnku, posiekane
  • 3 średniej wielkości marchewki, obrane i pokrojone pod skosem w plastry grubości ok. 1 cm
  • 1 szklanka czerwonego wina
  • 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • ½ łyżeczki pokruszonych nasion kopru włoskiego
  • pieprz
  • 1 łyżeczka soli
  • ok. 30 g suszonych prawdziwków
  • 3 szklanki bulionu
  • 680 g ziemniaków, obranych, pokrojone w ok. 4 cm kawałki
  • ¼ szklanki mąki
  • ½ szklanki wody
  • 2 Łyżki koncentratu pomidorowego
  • 6 parówek/kiełbasek sojowych, pokrojonych w plasterki
  • Świeża natka lub tymianek do podania

W sporym garnku rozgrzać oliwę. Dodać cebulę i szczyptę soli. Smażyć, aż cebula stanie się szklista – około 4 do 7 minut. Dodać czosnek i smażyć około 30 sekund.

Dodać marchewkę, wino, rozmaryn i tymianek rozgniecione w palcach, paprykę, nasiona kopru, pieprz i sól. Doprowadzić do wrzenia i gotować przez 3 minuty.

Dodać suszone borowiki i bulion, doprowadzić do wrzenia, przykryć i gotować ciągle 5 minut.

Dodać ziemniaki, zmniejszyć temperaturę i gotować pod przykryciem około 15 minut lub aż ziemniaki będą lekko miękkie.

W niewielkim naczyniu rozmieszać mąkę z wodą. Dodać wolno mieszaninę do garnka, dobrze mieszając, dodać przecier pomidorowy. Gotować około 5 minut.

Dodać kiełbaski i gotować kolejne 5 minut.

Podawać posypane świeżym tymiankiem lub natką.

6 – 8 porcji

Vegan Lunchbox: kiełbaski w cieście i gotowane warzywa

Pierwsza propozycja z książki „Vegan Lunch Box”  to zestaw numer cztery z rozdziału „Quick and easy” (s. 7).

W oryginale kiełbaski zapiekane są w cieście podobnym do kruchego, ale zrobienie ciasta wykracza, przynajmniej w moim rozumieniu, poza terminy proste i szybkie, dlatego zdecydowałam się na wykorzystanie gotowego ciasta francuskiego. Paradoksalnie większość gotowych ciast francuskich dostępnych w sklepach jest wegańska, trzeba dokładnie czytać skład czy nie ukrywają się w nim jakieś mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, ale generalnie zasada jest taka – im ciasto tańsze tym większa szansa na wegańskość. Bez trudu można znaleźć takie ciasto w Tesco, Lidlu czy Biedronce. W tej kwestii bardzo polecam bloga Wegańskie Pyszności, gdzie autorzy gromadzą wegańskie produkty dostępne w popularnych sieciach handlowych. Osoby, które chcą pozostać wierne oryginałowi polecam przepis na kiełbaski w cieście z „Vegan Lunch Box” zamieszczony w serwisie chow.com. Ja na 4 kiełbaski zużyłam około połowy ciasta z opakowania 275 gramowego. Użyłam kiełbasek Polsoi, ale z pewnością każde parówki lub kiełbaski roślinne będą sprawdzały się tak samo.

Może zjadanie mrożonych warzyw, kiedy jest jeszcze sezon na surowe wydawać się nie najlepszym pomysłem, ale jeżeli ma być szybko i prosto to w ten sposób odpadają obowiązki związane z obieraniem i krojeniem.  Autorka zestawu zostawia dowolność ketchup lub musztarda, ale po co się ograniczać kiedy można użyć obydwu? Albo żeby było jeszcze łatwiej i szybciej gotowej musztardowo-ketchupowej mieszanki? To oczywiście kwestia indywidualnych upodobań. Jako ciasteczka wybrałam Oreo. Przez pewien czas w Polsce była dostępna wersja z serwatką, co jest o tyle dziwne, że w USA Oreo są dostępne tylko w wersji wegańskiej. Na szczęście od jakiegoś czasu do Polski też trafiają bezmleczne Oreo i można zjadać słodycze wypełnione syropem glukozowo-fruktozowym i innymi wegańskimi ale zupełnie niezdrowymi składnikami.

Vegan Lunchbox - kiełbaski w cieście

Co znalazło się w moim lunchboxie:

  • 2 kiełbaski  sojowe w cieście francuskim
  • 1 Łyżka ketchupu i 1 Łyżka musztardy
  • 100 g ugotowanych mrożonych warzyw (mieszanka marchewki, brokuła i kalafiora)
  • kiwi
  • 2 oreo
  • 250 ml mleka sojowego czekoladowego

Porcja naprawdę jest duża i taki lunch raczej sugeruje, że po powrocie do domu co najwyżej sałatka zostaje na liści „do zjedzenia”, tak jak napisałam wczoraj dominują półprodukty i  produkty wysokoprzetworzone. Jednak wydaje mi się, że jeżeli nie ma się czasu na pieczenie własnego chleba na zakwasie i suszenie pomidorów z własnego ogródka w słońcu Toskanii a tak naprawdę nigdy się nie ma czasu na cokolwiek (czyli jak 99% populacji) to jest to rozwiązanie kompromisowe, lepsze niż poszukiwanie baru z falaflami czy rzucanie się na niewegańskie batony w akcie głodowej desperacji. Policzyłam kaloryczność dla tego zestawu, jednak są to dane przybliżone, bo w bazie, z której korzystam (amerykańskie nutrition data) nie ma danych dotyczących polskich produktów, więc musiałam wybrać „generyczne” bezmięsne kiełbaski, niemniej jednak dane porażają, tym lunchem można się objeść i przejeść. Dobra wiadomość – taki zestaw dzięki kiwi to blisko 200% dziennego zapotrzebowania na witaminę C. Opcja z jedną kiełbaską w zestawie jest nie tylko mniej kaloryczna o około 30%, w takim przypadku 1 opakowanie kiełbasek starcza na 4 lunchboxy.

Kaloryczność - duży zestaw

Kaloryczność – duży zestaw

Kaloryczność - mały zestaw

Kaloryczność – mały zestaw

A tak wygląda lunchbox z kiełbaskami/parówkami w cieście na blogu „Vegan Lunch Box” (wpis z 2005 roku, bardzo archiwalny dziś już).