Vegan Lunchbox: zupa z pieczonych pomidorów z bazylią

Koniec września to prawdopodobnie ostatni moment na przygotowanie w sensowny sposób tej zupy, przez następne 6 miesięcy ciężko będzie znaleźć 3 kilogramy pomidorów, które mają jakikolwiek smak i zapach, choć nieco zbliżony do pomidorowego. W przypadku zupy nie dokonałam żadnych zmian znaczących w stosunku do oryginalnego przepisu, natomiast sam zestaw zawarty w lunchboxu nieco zmieniłam. W oryginalnej wersji, pochodzącej z książki „Vegan Lunch Box” (zestaw 2 z rodziału „Ready and waiting”, s. 28) lunchbox zawierał:

  • porcję zupy z pieczonych pomidorów z bazylią
  • krakersy z plastrami wegańskiego sera
  • porcję mieszanki studenckiej
  • ryżowe ciasteczka z masłem z nerkowców (Cashew Crispy Squares, s. 234).

Uznałam, że krakersy i dmuchany ryż oraz mieszanka studencka i masło z nerkowców na raz to za dużo, zdecydowałam się na krakersy ryżowe i mieszankę studencką, ale żeby zestaw nie był pozbawiony żadnych słodkich akcentów dodałam banana. Nie dysponowałam także wegańskim serem (o dużym udziale takich składników pisałam już w recenzji książki), zdecydowałam się go zastąpić pastą „serową” z ciecierzycy Chick Cheeze Spread z „Uncheese Cookbook” (przepis zamieściłam w blogu na bloxie). Moim zdaniem pasta bardzo dobrze pasowała do zupy a dzięki temu (jeżeli nie liczyć pasty miso w paście) cały zestaw nie zawierał soi. Podsumowując moja wersja zestawu wyglądała tak (i mam nadzieję, że to nie wzbudzi żadnych kontrowersji, bo nie to jest moim celem, jestem świadoma machinacji wielkich korporacji, ale nie jestem osobą, która zawsze unika używania takich produktów):

  • porcja zupy z pieczonych pomidorów z bazylią
  • 2 krakersy ryżowe
  • porcja mieszanki studenckiej ( ½ opakowania gotowej mieszanki Bakalland Up! z żurawiną, orzechami makadamia i rodzynkami)
  • porcja pasty „serowej” z ciecierzycy (4 łyżki, na zdjęciu jest cały słoiczek)
  • 1 banan

Vegan lunchbox: zupa z pieczonych pomidorów z bazylią

Zupa z pieczonych pomidorów z bazylią

Ta zupa ma niesamowity smak, warto ją zrobić nawet na niedzielny obiad. Przepis w książce (Roasted Tomato Basil Soup) na stronie 121, dostępny także w serwisie chow.com, za którym podaję (pominęłam jedynie dodatek płatków chili, moim zdaniem po zmiksowaniu zupa byłaby stanowczo za ostra, ale ja nie przepadam za pikantnym jedzeniem i minimalnie zmniejszyłam ilość oliwy).  Dobrze byłoby też zredukować ilość soli do 1 łyżeczki no i ilość oliwy.

  • 2 ½ – 3 kg pomidorów, przekrojony na pół wzdłuż
  • ¼ szklanki oliwy
  • 1 Łyżka soli
  • ½ średniej cebuli, posiekane
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • 2 szklanki liści bazylii
  • ½ łyżeczki suszonego tymianku
  • 1 szklanka wody (lub więcej, jeżeli zupa będzie za gęsta)

Piekarnik nagrzać do 200° C.

Pomidory w dużej misce wymieszać z większością oliwy (pozostawić 1 łyżeczkę oliwy) i solą.  Pomidory rozłożyć na blasze do pieczenia rozkrojoną stroną do dołu. Piec 50 minut.

Gdy pomidory będą upieczone w garnku rozgrzać pozostałą oliwę, dodać cebulę i smażyć około 10 minut, często mieszając. Dodać czosnek i smażyć kolejną minutę. Dodać pomidory i płyn, który w czasie pieczenia się z nich wydzielił, bazylię i tymianek oraz wodę. Gotować całość około 15 minut, następnie wszystko zmiksować na gładką masę.

8 porcji

Pomijając oszałamiającą ilość soli i tłuszczu w zupie i w paście (pasta miso jest bardzo słona, i tu i tu jest olej bądź oliwa) to ten lunch prezentuje się bardzo dobrze jako źródło minerałów i witamin. Na pewno zrobię tę zupę jeszcze ale tylko z 1 łyżką.

Kaloryczność całego zestawu przedstawionego na zdjęciu.

Vegan lunchbox: zupa z pieczonych pomidorów - kalorycznośc

Ryż z groszkiem i sos pomidorowy

To już ostatnie danie przygotowane przeze mnie na podstawie przepisów pochodzących z „Kosowskiej kuchni jarskiej”. Ostatnie, które trafia na bloga (przynajmniej na razie). Dla tych, którym będzie brakowało sanatoryjnych przepisów retro polecam odwiedzić stronę Biblioteki Narodowej Polona, gdzie można znaleźć broszurę z kosowskimi przepisami (a dokładniej tymi, stosowanymi w lecznicy doktora Apolinarego Tarnawskiego) z 1901 roku!

Jak widać, przepisy tak bardzo się nie zestarzały (co na przykład można powiedzieć, o tych z lat 80tych czy 90tych) i gwarantują jarski comfort food. Na dodatek, dzisiejsze przepisy bazują na warzywach, na które jest właśnie sezon, ale nie stoi nic na przeszkodzie, żeby użyć mrożony groszek i pomidory z puszki.

Ryż z groszkiem i sos pomidorowy

Ryż z groszkiem

Bardzo prosty przepis na ryż z groszkiem, sanatoryjną wersję risi e bisi ale naprawdę smaczną. Autorzy polecają podawanie z sosem cebulowym, pomidorowym lub z rzodkwi. Przepis numer 150 d, strona 106.

Jedyna weganizacja i zmiana to 3 łyżki masła na 1 łyżeczkę oliwy.

  • 1 łyżeczka oliwy
  • 3 cebule, drobno pokrojone
  • 2 szklanki ryżu
  • 4 szklanki bulionu warzywnego
  • 2 szklanki zielonego groszku
  • 2 Łyżki siekanej natki pietruszki
  • 2 Łyżki siekanego koperku
  • sól
  • pieprz

W garnku rozgrzać oliwę, smażyć cebulę około 5-8 minut, co jakiś czas mieszając. Dodać ryż, dobrze wymieszać i zalać bulionem. Przykryć i doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować, aż ryż wchłonie większość wody. Dodać groszek zielony, natkę i koperek, wszystko razem wymieszać i gotować kilka minut (do 10), aż groszek będzie ugotowany.

8 porcji

Ryż z groszkiem - kaloryczność

Sos pomidorowy

Sos numer 102 a, ze strony 61, czyli sos kwaśny. Zamieniłam 1 łyżkę masła na 2 łyżeczki oliwy. W oryginalnym przepisie do wyboru podano pietruszkę lub seler oraz czosnek z cebulą.

  • 2 łyżeczki oliwy
  • 6-10 dużych obranych pomidorów, pokrojonych, z usuniętymi nasionami
  • 1 pietruszka, drobno pokrojona
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • 2 szklanki bulionu
  • liść laurowy
  • 1 łyżka mąki
  • sok z ½ cytryny

W garnku dusić około 10 minut pod przykryciem na 1 łyżeczce oliwy pomidory z pietruszką i czosnkiem. Dodać bulion i gotować. W tym czasie przygotować zasmażkę z 1 łyżeczki oliwy i 1 łyżki mąki. Dodać do sosu, dobrze rozprowadzić i zagotować. Sos zmiksować. Dodać sok z cytryny.

8 porcji

Sos pomidorowy - kaloryczność

Zupa mamy z kapusty i chleba

To już ostatni z przepisów z książki „Vegan on the Cheap”, który zaprezentuję. Ten naprawdę jest tani także w polskich warunkach a składniki są łatwo dostępne. Zupa jest też bardzo łatwa w przygotowaniu, chociaż gotowanie zajmuje trochę czasu. Może moje tłumaczenie nazwy potrawy (Mom’s Bread and Cabbage Soup) jest trochę koślawe, ale oddaje dobrze treść – kromka chleba zalewana jest zupą z kapusty a przepis nawiązuje do włoskiej cucina povera. Oczywiście zmniejszyłam ilość oliwy z 1 łyżki → 1 łyżeczka, ale wydaje mi się, że nie ma to żadnego wpływu ani na smak ani na wygląd zupy na zdjęciu.
W książce przepis na stronie 65, do znalezienia w Internecie.

Zupa mamy z kapusty i chleba

  • 4 – 6 kromek chleba (najlepiej chleba w stylu włoskim)
  • 1 łyżeczka oliwy
  • 1 duża, żółta cebula, posiekana
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 1 mała główka kapusty, posiekana
  • 1 łyżeczka suszonego cząbru
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1 puszka siekanych pomidorów
  • 1 puszka, przepłukanej i odsączonej, białej fasoli
  • 4 ½ szklanki bulionu warzywnego
  • sól i pieprz

W garnku na rozgrzanej oliwie smażyć pod przykryciem cebulę, przez około 5 minut. Dodać czosnek i kapustę, przykryć i gotować przez 5 minut, co jakiś czas mieszając. Dodać cząber, bazylię, pomidory, fasolę, bulion oraz sól i pieprz. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować bez przykrycia około 45 minut, aż kapusta będzie miękka.
Na dno talerza wyłożyć kromkę chleba, zalać zupą.
6 porcji

Błyskawiczna zupa z pomidorów i ciecierzycy

Ależ ten czas szybko mija! Prawie dwa miesiące bez nowego wpisu! Na szczęście spotkanie wege-blogerów zorganizowane przez Puszka.pl (jeszcze raz wielkie dzięki!) zmotywowało mnie do zamieszczenia kolejnych wpisów (a zaległości sięgają listopada 2011…), jak i do przeniesienia (w końcu!) bloga na dobrze już znany adres wiecejyofu.wordpress.com. Choć to ostatnie jest dopiero w fazie początkowej (wręcz pre-prenatalnej).

Wybór przepisów na ten okres wydaje się oczywisty – muszą być proste, z ogólnie dostępnych składników (powiedzmy, że chodzi o hipermarket w dużym mieście jednak a nie GS). Odpowiedź jest prosta – „Vegan on the Cheap” Robin Robertson (Houghton Mifflin Harcourt, 2010). Oczywiście, dania, jak wskazuje nazwa, są tańsze, ale raczej na warunki amerykańskie. Nie ma jednak, co marudzić, autorka ma na koncie kilkanaście publikacji książkowych dotyczących diety roślinnej, więc wszystko jest przejrzyście opisane, smaki do siebie pasują, potrawy są łatwe i szybkie w wykonaniu a dania wychodzą smaczne. Nie ma to jak doświadczenie!

vegancheap

Na 241 stronach znajdują się przepisy na zupy i gulasze, sałatki, dania z makaronu, dania z patelni, dania zapiekane i z wolnowara (tak podobno nazywa się slow cooker po polsku), desery a także przepisy podstawowe, obejmujące receptury na tanie (tańsze), domowej roboty odpowiedniki sojowego majonezu, suszonych pomidorów czy bulionu warzywnego.

Czy tak książka ma jakieś minusy? Oczywiście, coś się znajdzie (jak zawsze). Przede wszystkim książka bazuje na amerykańskich standardach kuchennych. Jest, więc dużo tex-mex, zapiekanek i smażonych rzeczy. Jest mało warzyw (wiem, że w wegańskiej książce kucharskiej to może być paradoks, jednak w większości przypadków większość warzyw jest z puszki a mało jest świeżej zieleniny), dużo tłuszczu. Jednym to może odpowiadać, innym mniej. Ja na pewno jeszcze nie raz zajrzę do tej książki. Sporo przepisów można znaleźć w Internecie, także na google books.

Błyskawiczna zupa z pomidorów i ciecierzycy

Zupa (Almost-Instant Chickpea-Tomato Soup, s. 63) naprawdę jest błyskawiczna. I właściwie nie wymaga posiadania w domu żadnych świeżych produktów. Ale jest bardzo smaczna. I można ją przygotować błyskawicznie. Olbrzymi plus. Przepis można znaleźć w Internecie na blogu A healthier you. Jedna zmiana – zmniejszyłam ilość oleju 2 łyżki → ½ łyżeczki.

zupciepom

  • 1 puszka ciecierzycy, przepłukanej i odcedzonej
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 2 ząbki czosnku, zmażdżone
  • 1 łyżeczka mielonego kimnu
  • 2 Łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka oliwy
  • 1 szklanka niesłodzonego mleka roślinnego
  • sól
  • cayenne
  • 2 Łyżki posiekanej natki pietruszki lub kolendry

Zmiksować wszystkie składniki.

Zupę podgrzać. Podawać na ciepło lub zimno, posypaną natką.

4 porcje

zupciepomnd