Zupa soczewicowo-kokosowa

Ostatni przepis z „Poradnika dla Zielonych Rodziców” – tym razem niestety dla mnie kit nie hit (hitem jest zupa-krem z warzyw!). Dlaczego? Przepis jest bardzo nieprecyzyjny (kmin czy kimnek? różnica dość duża) a na dodatek wydaje mi się, że pominięto jeden ważny szczegół – odcedzenie wiórków po zmiksowaniu, chyba, ze używa się VitaMixa – wtedy koko-fusy nie pływają. Pomijając to, to jest to łagodna zupa o nieco indyjskim charakterze a „Poradnik” to bardzo wartościowa lektura.

Przepis w książce na stronie 184 oraz na stronie DDTVN z filmikiem.

Zupa soczewicowo-kokosowa

  • 1 szklanka czerwonej soczewicy
  • woda do namoczenia
  • 4 szklanki wody
  • 2 marchewki, pokrojone w plasterki
  • 1 liść laurowy
  • szczypta kurkumy
  • ⅓ łyżeczki zmielonej gorczycy
  • ⅓ łyżeczki zmielonego kminu
  • ⅓ łyżeczki soli
  • ⅓ łyżeczki sosu sojowego
  • ½ łyżeczki suszonego imbiru
  • Mleko kokosowe
    • ½ szklanki wiórek kokosowych
    • 1 ½ szklanki wody
  • Do podania
  • sok z ½ cytryny
  • 1 łyżeczka oleju

Soczewicę zalać wodą i pozostawić do namoczenia przez noc. Następnego dnia odcedzić, przepłukać i przełożyć do garnka i zalać 4 szklankami wody. Dodać marchewkę i przyprawy. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć temperaturę i gotować, aż marchewka będzie miękka a soczewica ugotowana (około 20 minut).

W tym czasie przygotować mleko kokosowe – zmiksować wiórki z wodą, aż do uzyskania gładkiej konsystencji (moja rada – otrzymany płyn przed dodaniem do zupy przecedzić przez gazę).

Dodać mleczko do zupy, gotować razem kilka minut. Wyłączyć, dodać sok z cytryny i olej.

4 porcje

Zupa soczewicowo-kokosowa - kaloryczność

Reklamy

Tofu w sezamie

Istnieje wiele przepisów na tofu w sezamie (sama zamieszczałam podobny jakiś czas temu z przepisu Kingi Cintamani Błaszczyk-Wójcickiej). Przepis na to zaprezentowane na poniższym zdjęciu pochodzi z książki Rani Jusis i Magdy Targosz „Poradnik dla Zielonych Rodziców” (s. 186), a sam przepis jest autorstwa Joanny Mendeckiej. Przepis dostępny jest także na stronie DDTVN (i to z filmikiem).

W odróżnieniu od wspomnianego już przepisu Kingi Błaszczyk-Wójcickiej, danie to przygotowane jest w absolutnie minimalistycznej wersji. To niestety też pewna wada, ciężko utrzymać sezam na kostkach tofu. Nie najbardziej fortunny jest sam opis przepisu – domyślam się, że chodzi o 1 kostkę tofu, czyli około 200 gramów (i tyle właśnie wykorzystałam). Nie do końca wiem jaką pojemność ma filiżanka, więc zdecydowałam się na ½ szklanki wrzątku.

Do smażenia wybrałam zamiast masła sklarowanego olej kokosowy, ale niestety, nie pokochałam oleju kokosowego – czułam się, jakby tofu było smażone na smalcu, a szkoda, bo takie połączenie tofu z sezamem jest wyjątkowo delikatne w smaku a nawet wyrafinowany. Polecam więc wybranie ulubionego oleju/tłuszczu do smażenia.

Na zdjęciu widać w tle mój ulubiony makaron z brokułami z przepisu z książki „Appettite for Reduction” (przepis dostępny tutaj). Te dwa dania doskonale się uzupełniają smakowo (i wartościami też).

tofu w sezamie

  • 1 kostka tofu naturalnego (ok. 200 g), pokrojona w kostki
  • Marynata
    • ½ szklanki wrzątku
    • ½ łyżeczki posiekanej natki pietruszki
    • 1 łyżeczka sosu sojowego
  • ¼ szklanki sezamu
  • olej do smażenia (2 Łyżki oleju kokosowego)

Wymieszać wszystkie składniki marynaty i odstawić do ostygnięcia.

Gdy marynata będzie chłodna zalać tofu i pozostawić je do marynowania na 30 minut, po czym odcedzić.

Na patelni rozgrzać olej.

W tym czasie na płaski talerz wysypać sezam – obtaczać w nim tofu ze wszystkich stron.

Smażyć tofu na oleju ze wszystkich stron aż do przyrumienienia sezamu.

4 porcje

 

Tofu w sezamie - kalorczyność

Placek z daktylami

Pora zakończyć styl w dobrym stylu (mam taką nadzieję). Na tę okazję polecam prosty placek z daktylami. Rzecz rzeczywiście na bardzo wyjątkowe okazje – szokująca ilość tłuszczu (zamieniłam masło klarowane na wegańską margarynę Alsan ale to nadal cała kostka margaryny!) i koszty składników (daktyle, wegańska margaryna) powodują, że nie jest to danie na każdy dzień roku.

Przepis autorstwa Joanny Mendeckiej pochodzi z książki „Poradnik dla Zielonych Rodziców” Reni Jusis i Magdy Targosz, do zobaczenia na stronie Dzień Dobry TVN, w książce strona 187.

  • Ciasto
    • 2 szklanki płatków owsianych
    • 1 ¼ szklanki mąki pełnoziarnistej
    • 2 Łyżki słodu
    • 200 g margaryny wegańskiej
  • Nadzienie:
    • 3 szklanki daktyli pociętych na 0,5 cm paski
    • ¾ szklanki wody
    • 1 Łyżka soku z cytryny

Placek daktylowy

Wszystkie składniki ciasta dobrze wymieszać (idealny do tego jest robot kuchenny).

Ciasto podzielić na 4 części – 3 częściami wyłożyć formę do pieczenia, 1 część owinąć folią spożywczą. Formę wyłożoną ciastem włożyć do lodówki, pozostałą porcję ciasta do zamrażarki.

Przygotować nadzienie – w niewielkim garnku zalać wodą daktyle i gotować pod przykryciem około 15 minut lub aż daktyle będą miękkie, co jakiś czas mieszając.

Masę daktylową pozostawić do ostygnięcia a następnie wymieszać z sokiem cytrynowym.

Masę daktylową wyłożyć na formę wyłożoną ciastem. Pozostałą część ciasta wyciągnąć z zamrażarki, zetrzeć na tarce i posypać wierzch ciasta.

Piec 40 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C.

16 kawałków

Placek daktylowy kalorycznoś

Zupa-krem z warzyw

Przedostatni przepis tym w roku to bardzo przyjemna, łatwa w przygotowaniu i lekko rozgrzewająca (w odsłonie zimowej) zupę warzywna. Przepis Joanny Mendeckiej zamieszczono w książce „Poradnik dla Zielonych Rodziców” Reni Jusis i Magdy Targosz na stronie 183 pod ogólną nazwą „Zupy-kremy” (zamieszczono kilka wariantów tego i tak dość luźnego przepisu) i jest jedynym przepisem z tej książki, którego nie udało mi się znaleźć online, ale jestem pewna, że gdzieś śmiga w cyfrowej przestrzeni.

Zupa kremJa zdecydowałam się na wariant zimowy zupy (to dość jasne) z ziemniakami, tradycyjnie też zmniejszyłam ilość oleju i dodałam nieco soli. Oraz na grzanki.

Zupa krem

  • 6 szklanek wody
  • ⅓ dużego selera, pokrojona w grubą kostkę
  • 3 średnie marchewki, obrane i pokrojone w grubą kostkę
  • 1 pietruszka, obrana i pokrojona w grubą kostkę
  • ½ pora, pokrojonego
  • 3 ziemniaki, obrane i pokrojone w grubą kostkę
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • ⅓ łyżeczki tymianku
  • ⅓ łyżeczki majeranku
  • ⅓ łyżeczki imbiru (użyłam suszonego)
  • 1 ziarno ziela angielskiego
  • szczypta kurkumy
  • szczypta zmielonych nasion kolendry
  • szczypta asafetydy
  • szczypta rozmarynu
  • ½ łyżeczki soli
  • ⅓ szklanki kaszy jaglanej
  • 1 natka pietruszki, posiekana
  • 1 łyżeczka oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno
  • 2 łyżeczki zmielonego siemienia lnianego

Do garnka z wodą dodać warzywa, kaszę i przyprawy. Doprowadzić pod przykryciem do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować około 20 minut lub aż warzywa będą miękkie, dodać natkę pietruszki i gotować około 3-5 minut. Ugotowaną zupę zmiksować.
Gdy zupa nieco ostygnie dodać olej i zmielone sięmie lniane, dobrze wymieszać.

6 małych porcji

Zupa krem kaloryczność

Twarożek migdałowy

W internecie krążą setki wersji tego przepisu. Najbardziej popularna to chyba to opublikowana w serwisie puszka.pl, ja zdecydowałam się na bardzo podobną, zamieszczoną w książce „Poradnik dla zielonych rodziców” (s. 183, jedna z propozycji śniadaniowych).Twarożek z migdałów

Przy przygotowaniu tego rodzaju twarożku dwie kwestie są kluczowe – odpowiednio mocny robot kuchenny, który poradzi sobie z przekształceniem twardych (pomimo namoczenia) migdałów lub orzechów na kremową pastę oraz dostęp do domowych ogórków kiszonych. Mam na myśli ogórki ukiszone, gdzie doszło do fermentacji mlekowej a nie takie dostępne w woreczkach w sklepach, gdzie zalewa składa się chyba w 90% z octu. Bakterie kwasu mlekowego czynią prawdziwe cuda i twarożek po kilkudziesięciu godzinach pobytu w lodówce zyskuje ciekawą, bardzo puszystą konsystencję. Niezbędny jest także czas – orzechy należy namoczyć odpowiednio wcześniej, warto więc wszystko zaplanować na kilka dni przed przewidywanym czasem przygotowywania twarożku.

Niestety ilość płynu potrzebnego do przygotowania takiego twarożku w dużej mierze zależy także od mocy i możliwości robota kuchennego.

Twarożek z migdałów

  • 1 szklanka migdałów bez skórki (blanszowanych)
  • 4 szklanki wody do namoczenia migdałów
  • 10 Łyżek soku (wody) z ogórków kiszonych

Migdały zalać wodą i pozostawić na kilka godzin (najlepiej na noc) do namoczenia. Rano odcedzić. Przełożyć do robota kuchennego, dodać sok z ogórków i zmiksować wszystko na gładką masę.

Joanna Mendecka wiosną i latem poleca podawanie twarożku z kiełkami.

„Poradnik dla zielonych rodziców” Reni Jusis, Magda Targosz

Nie wiem czy moje intencje i pomysły są czytelne, ale od kilku miesięcy skupiam się na książkach kucharskich przeznaczonych dla rodziców mniejszych lub większych dzieci (co oczywiście nie znaczy, że i sami dorośli pewnych korzyści z tych publikacji nie wyciągną). Było już coś dla nastolatków, będzie wkrótce dla studentów a na razie pora skupić się na mniejszych dzieciach. Nie ma tu zbyt dużego wyboru (chociaż mam „The Complete Idiot’s Guide to Vegan Eating For Kids” Dany Villamagna to przepisy w niej zawarte nie robią wrażenia i w większości nawiązują do Standard American Diet), ale powoli zmienia się to także na polskim rynku. Jedną z jaskółek była książka Carolin Mueller-Pawlak „Matka wegetarianka i jej dziecko” (polecam wam recenzję na blogu Śmierć kanapkom), ale jako, ze jest to publikacja z poprzedniego stulecia można mniemać, że wiele się w tej tematyce od 1999 roku zmieniło. I tutaj pojawia się druga jaskółka, czyli „Poradnik dla zielonych rodziców” Reni Jusis i Magdy Targosz (Mamania, Warszawa 2011, 298 s.).

Poradnik dla zielonych rodziców

Jak sam tytuł wskazuje nie jest to książka tylko i wyłącznie kucharska, ale syntetyczny przewodnik po różnych polach ekologicznego (choć niekoniecznie wegańskiego) rodzicielstwa. Myślę, że dla wielu osób tematyka poruszona w tej książce jest czymś absolutnie nowym, a jednocześnie czymś na tyle ciekawym, by sięgnęły po nią osoby nie posiadające dzieci (tak było w moim przypadku). Właściwie każdy temat podzielony jest na wywiad z osobą kompetentną w danym zakresie uzupełniony o krótkie praktyczne informacje. Same tematy podzielone są na cztery grupy, łatwo identyfikowane dzięki oznaczeniom prostymi graficznymi symbolami. Część pierwsza to „techniczne” porady dotyczące planowania porodu, jego przebiegu jak i karmienia piersią. Część druga dotyczy emocji (chociaż część porad dotyczących rodzicielstwa bliskości powinniśmy stosować na co dzień w relacjach z innymi) i komunikacji z dzieckiem, zarówno w sferze emocjonalnej jak i dzięki wykorzystaniu języka migowego dla dzieci tzw. bobomigi. Trzecia część dotyczy odżywiania i jej poświęcę nieco więcej miejsca. Natomiast część czwarta dotyczy szeroko pojętego ekologicznego stylu życia – są przepisy na eko-kosmetyki, eko-środki czystości i pomysły na zabawy i zabawki z recyclingu. Na samym końcu zamieszczono wykroje na pieluchy i nosidełka. Jak widać na niespełna 300 stronach poruszono bardzo wiele tematów i mam nadzieję, że chociażby ze względu na popularność Reni Jusis i jej regularne występy w Dzień Dobry TVN, dla wielu osób ta książka będzie impulsem do wprowadzenia zmian w swoim życiu a jednocześnie zachęci je do pogłębienia wiedzy w zakresach, które bardziej interesują, bo jak można się domyślić, w ograniczonej objętości nie można zmieścić wszystkiego i z pewnością autorki miały nie lada problem z wyselekcjonowaniem materiałów, które trafiły do książki.

W części poświęconej odżywianiu znalazły się dwa wywiady – jeden z profesorem Januszem Książykiem (byłym dyrektorem Centrum Zdrowia Dziecka), który w jednoznaczny sposób twiedzi, ze dieta roślinna jest tak samo zdrowa jak każda inna (a może nawet zdrowsza) na każdym etapie życia (juppi!), drugi z Joanną Mendecką, której przepisy zostały zamieszczone w kolejnym rozdziale. Przepisy są w 99% roślinne, jednak podana jest możliwość dodania jajek lub/i mięsa oraz masła klarowanego. Ich największą wadą są nieprecyzyjne proporcje oraz brak informacji dla jakich dzieci dane danie jest przeznaczone, o ilości i rozmiarze porcji, a także ilości składników odżywczych. Domyślam się, że w przypadku żywienia dzieci, szczególnie tych najmniejszych, to są naprawdę ważne informacje i byłoby wspaniale, gdyby zamieszczono do nich jakąś erratę ze wspomnianymi informacjami.  Druga wada, wynikająca już jednak bezpośrednio z ograniczonych rozmiarów książki, to niewielka ilość przepisów – zamieszczono po około 5 przepisów na każdy z posiłków w ciągu dnia. Ale nic straconego – wiele przepisów zaprezentowała Reni Jusis w DDTVN a kilka dodatkowych można znaleźć na stronie Joanny Mendeckiej. Przepisy bazują na kuchni domowej, ale wzbogaconej o egzotyczne przyprawy. Do tego wszystkiego dołączony jest krótki przewodnik dotyczący wprowadzania pokarmów w diecie niemowlęcia, czym jest zdrowa dieta , czym są produkty sezonowe i ekologiczne oraz jak oszczędzać, kupując i przygotowując zdrową żywność.

Podsumowując – tą książkę poleciłabym wszystkim, nie tylko rodzicom, naprawdę otwiera oczy na wiele kwestii, jednak osobom spragnionym tylko przepisów kulinarnych może ona nie wystarczyć (choć niewątpliwie jest krokiem w dobrym kierunku).