Ciasto czekoladowe

Proste ciasto czekoladowe przygotowywane bez dodatku mleka roślinnego za to z octem, więc jest szansa, że wszystkie składniki będą w szafce i będzie je można przygotować na mijający właśnie Dzień Dziecka. Biorąc pod uwagę, że przepis pochodzi z książki dla raczej bardziej dojrzałych „Please don’t feed the bears!”, będą marzyły nie tylko dzieci. Przepisy na czekoladowe ciasta bez użycia jajek, masła i mleka mają długą historię, powszechnie znane są pod nazwą wacky cake.

Przepis w książce na stronie 112 (Chocolate Redemption Cake).

Ciasto czekoladowe

  • 1 szklanka brązowego cukru
  • 1 ½ szklanki pszennej mąki, typ 450
  • ½ łyżeczki soli
  • ¼ szklanki kakao
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 Łyżka soku z cytryny
  • ⅓ szklanki oleju roślinnego
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 szklanka zimnej wody
  • Olej do wysmarowania formy

Piekarnik nagrzać do 180°C.

Foremkę do ciasta (keksówka długości 15-20 cm) wysmarować olejem.

W dużej misce wymieszać składniki w kolejności, w której są podane.

Masę przełożyć do foremki i piec w nagrzanym piekarniku 30 do 35 minut.

12 porcji

Ciasto czekoladowe

Reklamy

Firestorm Falaf-hell

Ostatni wpis zamieściłam w marcu, teraz jest maj. Można doszukać się tutaj pewnej prawidłowości. Na pewno w tym wpisie będzie można znaleźć kontrowersyjny przepis na falafle (Firestorm Falaf-Hell, s. 88), pochodzący z jeszcze bardziej kontrowersyjnej książki „Please, don’t feed the bears”. Przepis kontrowersyjny bo opierający się na ciecierzycy z puszki. Sam autor książki wie, że korzystanie z ugotowanej ciecierzycy do przygotowania falafli to temat kontrowersyjny, bo dodaje dopisek, że przepis jest jak najbardziej autentyczny i został przesłany z Izraela. I rzeczywiście, kotleciki nie smakują jak falafel. Są bardzo smaczne, mocno cytrynowe i idealne do wzięcia do pracy na lunch, ale jednak to nie są falafle.

Falafel

Autor poleca serwowanie z ciepłą pitą, sałatą, pomidorem i ogórkiem oraz ten utwór, ja raczej tego drugiego zupełnie nie.

  • ½ średniej wielkości ziemniaka, obranego, pokrojonego na ok 2,5 cm kawałki
  • woda
  • 1 łyżeczka oleju roślinnego
  • 1 mała cebula, posiekana
  • 1 puszka ciecierzycy, ok. 400 gramowa, odsączona
  • 3 Łyżki soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 2 Łyżki tahini
  • ½ łyżeczki papryki w proszku
  • 1 Łyżka natki, posiekanej
  • sól ( ¼ łyżeczki)
  • pieprz

Kawałki ziemniaka włożyć do małego garnka i zalać taką ilością wody, by cały był przykryty płynem. Garnek przykryć i doprowadzić do wrzenia. Gotować 10 minut, wyłączyć i odcedzić.

W czasie kiedy ziemniak się gotuje na patelni rozgrzać oliwę i smażyć cebulę na średnim ogniu, aż do miękkości.

W misce rozgnieść widelcem albo tłuczkiem do ziemniaków ciecierzycę z dodatkiem ugotowanego ziemniaka i soku cytrynowego. Dodać cebulę, czosnek, tahini, paprykę, natkę oraz sól i pieprz. Delikatnie wymieszać. Formować kotleciki.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 15 minut na papierze do pieczenia.

Falafel

12 kotlecików

Falafel

Kotleciki z komosy

Ostatni już przepis z książki „Super Natural Every Day” Heidi Swanson. Tym razem proste w przygotowaniu kotleciki z komosy ryżowej. W oryginalnym przepisie z dodatkiem sera koziego i jajek, ale wydaje mi się, że zweganizowanie smakowi nie zaszkodziło. Ser kozi zamieniłam na sezam, jajka zastąpiłam mieszaniną mielonego siemienia lnianego i skrobi kukurydzianej. Kotleciki też dla odmiany upiekłam.

Kotleciki z komosy

Przepis w książce na stronie 121 (Little Quinoa Patties), dostępny także w serwisie epicurious.

  • 2 ½ szklanki ugotowanej komosy ryżowej, ostudzonej
  • 3 Łyżki mielonego siemienia lnianego
  • 2 Łyżki skrobi kukurydzianej
  • ½ szklanki wody
  • ½ łyżeczki soli
  • ⅓ szklanki posiekanego szczypiorku
  • 1 cebula, drobno posiekana
  • ⅓ szklanki sezamu
  • 3 ząbki czosnku, posiekane
  • 1 szklanka bułki tartej
  • Olej lub oliwa do pieczenia (1 łyżeczka)

Kotleciki z komosy

W małym naczyniu wymieszać zmielone siemię lniane ze skrobią kukurydzianą i wodą.

Do komosy dodać przygotowaną mieszaninę, dobrze wymieszać.

Dodać szczypiorek, cebulę, czosnek sól i sezam, całość ponownie wymieszać.

Dodać bułkę tartą i ponownie wymieszać.

Odstawić mieszaninę na kilka minut.

Uformować 12 kotlecików, posmarować je olejem lub użyć oleju w sprayu

Piec w piekarniku rozgrzanym do 180° C przez 15 minut, przewrócić na drugą stronę i piec kolejne 15 minut.

12 kotlecików

Kotleciki z komosy

Pieczona owsianka z bananami i borówkami

Prawie dwa miesiące temu zamieściłam recenzję książkiSuper Natural Every Day” Heidi Swanson. Co może być zaskoczeniem już wtedy miałam przygotowane zdjęcia do przepisów, które chciałam zamieścić na blogu ale… ale robię to dopiero teraz.
Na sam początek propozycja śniadaniowa (raczej na weekend albo świąteczny dzień) z niedługo niedostępnymi borówkami – w książce na stronie 44 (Baked porridge – oats, bluberries, walnuts) oraz dostępna w serwisie epicurious.

Zapiekana owsianka

Nie obyło się bez weganizacji przepisu oryginalnego: mleko →mleko sojowe, jajko → 2 Łyżki skrobi kukurydzianej rozmieszane z 3 Łyżkami wody, masło → olej roślinny. Oraz dodatkowo zamieniłam płatki owsiane na jaglane, dzięki czemu danie jest bezglutenowe oraz orzechy włoskie na płatki kokosowe, na które nie jestem uczulona. Ale wyszło i było bardzo smaczne!

  • 200 g (2 szklanki) płatków owsianych lub jaglanych
  • 60 g ( ¼ szklanki) płatków kokosowych, stostowanych
  • 60 g ( ¼ szklanki) brązowego cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 ½ łyżeczki zmielonego cynamonu
  • ½ łyżeczki soli
  • 475 ml (2 szklanki) mleka sojowego niesłodzonego lub naturalnego lub waniliowego
  • 2 Łyżki skrobi kukurydzianej
  • 2 ½ Łyżki wody
  • 1 ½ Łyżki oleju roślinnego
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 2 dojrzałe banany pokrojone w plasterki o grubości 1 cm
  • 185 g (1 ½ szklanki) borówek lub jagód

Zapiekana owsianka

Piekarnik rozgrzać do 190°C z blachą ustawioną w górnej ⅓ piekarnika.
Naczynie do zapiekania o bokach ok 20 cm natłuścić olejem lub olejem w sprayu.
W misce wymieszać płatki, połowę płatków kokosowych, cukier, proszek do pieczenia, cynamon i sól.
W drugiej misce wymieszać mleko, wodę ze skrobią, olej i ekstrakt waniliowy.
Na dnie naczynia do zapiekania rozłożyć w jednej warszawie plastry banana a następnie ⅔ borówek.
Na owoce wysypać mieszaninę suchych składników i wolno zalać całość mieszaniną mokrych składników. Delikatnie potrząsnąć naczyniem, by płynne składniki dotarły do dna.
Posypać pozostałymi płatkami kokosowymi i borówkami.
Piec 35 do 45 minut. Przed podaniem odstawić na kilka minut do ostygnięcia.
6 lub 12 porcji

Kaloryczność 1 z 6 porcji

Zapiekana owsianka - kaloryczność

Marmurkowy chlebek bananowy

Idealna propozycja na słodkie śniadanie (może na sobotę?) prosto z „Isa Does itIsy Chandry Moskowitz (Marbled Banana Bread, s. 268, dostępny także na stronie autorki).

Do przygotowania tego ciasta potrzebne są dwie sporej wielkości miski i jedno małe naczynie oraz forma do pieczenia typu keksówka (długość 20 – 25 cm).

Marmurkowy chlebek bananowy

  • 1 szklanka rozgniecionego, dojrzałego banana (ok. 3 sztuki)
  • ¾ szklanki cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 Łyżki oleju roślinnego
  • ⅓ szklanki mleka roślinnego
  • 1 ½ szklanki mąki
  • ¾ łyżeczki sody do pieczenia
  • ¾ łyżeczki soli
  • 3 Łyżki kakao
  • 6 Łyżek gorącej wody
  • olej w spray lub olej do spryskania papieru

Nagrzać piekarnik do 180 °C. Formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, spryskać olejem.

W dużej misce wymieszać banana wymieszać z cukrem, olejem, mlekiem roślinnym i ekstraktem waniliowym.

Dodać mąkę, sodę i sól. Wymieszać delikatnie, tak by wszystkie składniki się połączyły.

Do drugiej miski przełożyć około 1 szklankę ciasta.

W małym naczyniu rozmieszać kakao z 3 Łyżkami wrzącej wody. Mieszaninę dodać do drugiej miski (z 1 szklanką ciasta). Dobrze wymieszać.

Do pierwszej miski dodać pozostałe 3 Łyżki wody i dobrze wymieszać.

Do foremki nakładać na przemian po około ½ szklanki każdego rodzaju ciasta. Gdy całe ciasto będzie w foremce nożem do masła zamieszać ciasto kolistymi ruchami.

Piec 55 minut.

ok. 10 porcji

Marmurkowy chlebek bananowy

Jarski bochenek i duszone ziemniaki

Nazwy dań nie wyprowadzają w pole – jarski bochenek to zapiekanka z grochu i warzyw a duszone ziemniaki do to…duszone ziemniaki. Obydwa przepisy pochodzą z książkiZdrowa kuchnia” Aliny Dąbrowskiej i jest to ostatnie spotkanie z tą książką na łamach bloga (przynajmniej na razie, nie wierzę w rzeczy ostateczne w tej kwestii).

Jarski bochenek

jarski bochenek

W tym przypadku zrezygnowałam z zapiekania w formie typu keksówka (wtedy nazwa bochenek byłaby jak najbardziej na miejscu) ze względu na dość rzadką konsystencję masy. W samym przepisie dokonałam też kilku weganizacji (masło → olej w sprayu, mleko → niesłodzone mleko sojowe, 2 jajka → 2 łyżki skrobi kukurydzianej rozmieszane z 3 łyżkami wody i ¼ szklanki jogurtu sojowego) , które mogły mieć wpływ na zbyt dużą płynność masy. Zamieniłam także orzechy włoskie na słonecznika, nie były to jednak zmiany wpływające znacząco na smak, a ten niestety nie był zbyt interesujący. Po prostu zapiekanka z grochu. Być może w zamyśle autorki miały znaleźć się w nim jakieś przyprawy, które zniknęły w zapisie tak jak ilość wody niezbędna do przygotowania grochu czy temperatura pieczenia.

W książce przepis na stronie 147, dostępny także w Internecie na stronie gotujmy.

  • 1 szklanka suszonego grochu
  • 3 szklanki zimnej wody
  • 1 cebula, obrana i strata na tarce
  • 2 marchwie, obrane i starte na tarce
  • ½ szklanki orzechów, zmielonych
  • 1 pęczek natki pietruszki, umyta i posiekana
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 Łyżki skrobi kukurydzianej
  • 3 Łyżki wody
  • ¼ szklanki jogurtu roślinnego
  • 1 szklanka mleka roślinnego niesłodzonego
  • ¼ szklanki bułki tartej
  • olej w sprayu

Groch zalać wodą na noc, odcedzić. Następnego dnia zalać 3 szklankami wody, doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu około 50 minut.
Gdy groch będzie ugotowany (miękki), wyłączyć i odcedzić.
Groch w dużej misce wymieszać z cebulą, marchewką, orzechami, pietruszką oraz solą.
W naczyniu (lub miarce) wymieszać skrobię z wodą, jogurtem i mlekiem roślinnym.
Dodać składniki płynne do wymieszanych składników suchych, dobrze wymieszać i dodać ewentualnie soli.
Naczynie do zapiekania spryskać olejem i wysypać bułką tartą (pozostawić część bułki). Po przełożeniu do formy masy grochowej wierzch zapiekanki spryskać olejem i posypać resztką bułki.
Piec około 50 minut w piekarniku nagrzanym do 200 °C.
6 porcji

jarski bochenek

Duszone ziemniaki

Zamieszczałam bardzo podobny przepis Nicoli Graimes, ten jest nieco bardziej swojski, ale równie wart uwagi (w książce na stronie 129). Nikogo nie zaskoczę – zmniejszyłam ilość oleju (rzepakowy, zimnotłoczony) z 2 łyżek na 2 łyżeczki.

duszone ziemniaki
½ kg ziemniaków, obranych, pokrojonych w cienkie plastry
1 cebula, obrana, pokrojona w plasterki
½ pęczka natki, umytej, posiekanej
½ pęczka koperki, umytego, posiekanego
2 łyżeczki oleju
¼ łyżeczki soli
pieprz ziołowy
½ szklanki wody
Na dno garnka wlać olej.
Układać warstwami na przemian ziemniaki z cebulą oraz natką z koperkiem doprawiając każdą z warstw solą i pieprzem.
Całość gotować, gdy olej się rozgrzeje zalać wodą i szczelnie przykryć.
Gotować około 30 minut.
2 porcje

duszone ziemniaki

Placek z daktylami

Pora zakończyć styl w dobrym stylu (mam taką nadzieję). Na tę okazję polecam prosty placek z daktylami. Rzecz rzeczywiście na bardzo wyjątkowe okazje – szokująca ilość tłuszczu (zamieniłam masło klarowane na wegańską margarynę Alsan ale to nadal cała kostka margaryny!) i koszty składników (daktyle, wegańska margaryna) powodują, że nie jest to danie na każdy dzień roku.

Przepis autorstwa Joanny Mendeckiej pochodzi z książki „Poradnik dla Zielonych Rodziców” Reni Jusis i Magdy Targosz, do zobaczenia na stronie Dzień Dobry TVN, w książce strona 187.

  • Ciasto
    • 2 szklanki płatków owsianych
    • 1 ¼ szklanki mąki pełnoziarnistej
    • 2 Łyżki słodu
    • 200 g margaryny wegańskiej
  • Nadzienie:
    • 3 szklanki daktyli pociętych na 0,5 cm paski
    • ¾ szklanki wody
    • 1 Łyżka soku z cytryny

Placek daktylowy

Wszystkie składniki ciasta dobrze wymieszać (idealny do tego jest robot kuchenny).

Ciasto podzielić na 4 części – 3 częściami wyłożyć formę do pieczenia, 1 część owinąć folią spożywczą. Formę wyłożoną ciastem włożyć do lodówki, pozostałą porcję ciasta do zamrażarki.

Przygotować nadzienie – w niewielkim garnku zalać wodą daktyle i gotować pod przykryciem około 15 minut lub aż daktyle będą miękkie, co jakiś czas mieszając.

Masę daktylową pozostawić do ostygnięcia a następnie wymieszać z sokiem cytrynowym.

Masę daktylową wyłożyć na formę wyłożoną ciastem. Pozostałą część ciasta wyciągnąć z zamrażarki, zetrzeć na tarce i posypać wierzch ciasta.

Piec 40 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C.

16 kawałków

Placek daktylowy kalorycznoś

Vegan Lunch Box: USA (rozgrzewająca zupa z krakersami)

Ostatnia lunchboxowa propozycja z „Vegan Lunchbox around the World”. Przekornie ta propozycja jest z USA a na dodatek autorka książki zaleca spożywanie jej w domu (chociaż sama nazwa zestawu Home Sick, s. 4,jest dość dwuznaczna – może to być choroba w domu ale częściej zwrotu tego używa się w kontekście tęsknoty za domem, rozgrzewająca zupa z makaronem sugeruje jednak pierwszą interpretację). Zestaw idealny na listopadowy dzień w pracy albo i nie. W oryginalnym zestawie znalazły się:

  • rozgrzewająca zupa z makaronem
  • krakersy jęczmienne
  • galaretki
  • domowa lemoniada cytrynowo-limonkowa.

Właściwie wszystko udało mi się przygotować – właściwie, bo zupa była pełną improwizacją i w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z przepisem zamieszczonym w książce. To po prostu zupa warzywna i jestem pewna, że każdy ma swój ulubiony przepis. Z dodatkiem krakersów zupa ze zwykłej zupy warzywnej zamienia się w taką, jaką serwuje się w amerykańskich jadłodajniach typu diner. Oczywiście, można znaleźć wegańskie krakersy w sklepie, ale przepis zamieszczony w książce jest naprawdę prosty i gwarantuje, że nasze krakersy będą pozbawione jakichkolwiek podejrzanych składników. Zrezygnowałam z przygotowywania samodzielnie galaretek z agarem i użyłam pomarańczowej ekspresowej galaretki Delecty z karagenem. Lemoniada dość wiernie trzyma się oryginału.

Lunchbox z zupą i karkersami

Krakersy jęczmienne

W książce na stronie 49 (Barley Crackers). Zgodnie z sugestią autorki można je wycinać w różne, wybrane kształty, ale ja pozostałam przy najprostszych rombach.

  • ½ szklanki oleju roślinnego
  • 2 szklanki mąki pszennej, typ ok. 550
  • 1 szklanka mąki jęczmiennej
  • ½ łyżeczki sodu
  • ½ łyżeczki grubej soli
  • 1 łyżeczka maku
  • ½ szklanki wody
  • 1 Łyżka octu jabłkowego
  • oliwa do posmarowania krakersów
  • sól do posypania krakersów

Olej włożyć na 30 minut do zamrażarki by zgęstniał. Do zamrażarki włożyć także wodę do schłodzenia

W tym czasie nagrzać piekarnik do 190°C.

W misce wymieszać dobrze wszystkie suche składniki.

Z zamrażarki wyjąć wodę i olej. Olej dodać do suchych składników i wszystko wymieszać. Ciasto powinno mieć strukturę drobnych okruszków. Wodę wymieszać z octem i dodać do ciasta. Wszystko mieszać i wyrabiać, aż do uzyskania jednolitej konsystencji ciasta.

Gotowe ciasto podzielić na 3 części. 2 części zabezpieczyć przed wyschnięciem folią spożywczą a jedną wyłożyć na oprószoną mąką stolnicę i rozwałkować na grubość około 3 mm. Wyciąć dowolne kształty z ciasta i rozłożyć na wyłożonej papierem do pieczenia. Krakersy posmarować oliwą i posypać solą.

Piec 12 minut lub aż do momentu, gdy staną się złote.

Powtórzyć dla pozostałego ciasta.

Co najmniej 36 krakersów.

Domowa lemoniada cytrynowo-limonkowa

No tak, wydawałoby się, że przepis na domową lemoniadkę nie jest potrzebny, ale ten naprawdę warto wypróbować (Lemon-Lime Sparkle, s. 238). Ja trochę poszłam na łatwiznę i użyłam gotowego soku z cytryny i z limonki (sprzedają je w takich pękatych buteleczkach i na pewno nie są zdrowe) a zamiast syropu z agawy użyłam do słodzenia stewi bo jej smak kojarzy mi się ze słodzikami i słodzonymi nimi napojami.

  • 1 Łyżka soku z cytryny
  • 1 Łyżka soku z limonki
  • 2-4 łyżeczki stewii
  • 2 szklanki gazowanej wody
  • Wszystkie składniki wymieszać.

4 porcje

Ponieważ w zestawie tym jest tak dużo zmiennych (zupa, liczba krakersów etc.) nie jestem w stanie podać kaloryczności. Mogę jednak na oko ocenić, że nie jest źle ;).

Pureè Phoebe z białej fasoli na ciepło z focaccią

To już ostatni przepis, a właściwie dwa zupełnie niezależne przepisy, ale bardzo do siebie pasujące, z książki „Warzywny rock and roll”. Tak jak napisałam w pierwszym poście poświęconym tej książce –wiele rzeczy w zakresie dietetyki (co potwierdza też Evidence Based Medicine) się zmieniło i postaram się w tym tygodniu dodać małą erratę dotyczącą komentarzy dietetyka dodanych w polskim tłumaczeniu a tymczasem wpis z chyba najbardziej popularnym (i nie będę ukrywała, że jednym z najprostszych do przygotowania) przepisów z tej książki. To właśnie ten przepis zwrócił moją uwagę na tą publikację. Mowa oczywiście o pureè z białej fasoli. A do tego domowa focaccia.

Pureè Phoebe z białej fasoli na ciepło z focaccią

Pureè Phoebe z białej fasoli na ciepło

Autorski przepis autorki książki (już pisałam, że większość przepisów to przedruki lub przepisy udostępnione przez kucharzy). Bardzo prosty do przygotowania i właściwie o każdej porze dnia – wystarczy gotowaną fasolę zamienić na fasolę z puszki (2 około 400 gramowe puszki) a świeży rozmaryn na suszony. Oryginalny przepis (Phoebe’s Warm White Bean Puree) dostępny na blogu Śmierć kanapkom, w książce na stronie 105.

  • ¼ szklanki wody
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • 3 Łyżki oliwy z oliwek
  • ½ łyżeczki posiekanych świeżych (albo suszonych) liści rozmarynu
  • 4 szklanki gotowanej fasoli
  • sól
  • pieprz

Zagotować wodę z oliwą, rozmarynem i czosnkiem, dodać fasolę. Gotować, często mieszając, dopóki całość nie będzie gorąca.

Widelcem lub w robocie kuchennym ugnieść fasolę na puree, doprawić solą i pieprzem

8 porcji

Puree z fasoli na ciepło - kalorycznść

Focaccia

Przepis Brendana Walsha (s. 88), wówczas szefa kuchni restauracji Elms Restaurant and Tavern (obecnie funkcjonuje pod nazwą Brendan’s at the Elms).  Mogę jedynie napisać, że ominęłam nasiona kopru włoskiego, bo ich smak kojarzy mi się ze smakiem syropu przeciwkaszlowego, i oczywiście zmniejszyłam ilość oliwy z 6 do 4 łyżek, ale tak naprawdę do ciasta dodałam niezmienioną ilość (2 łyżki) pozostała ilość miała służyć do smarowania miski i ciasta.

  • 2 ½ łyżeczki suszonych drożdży
  • 1 szklanka wody
  • 4 Łyżki oliwy z oliwek
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 cebula pokrojona w plastry
  • sól gruboziarnista

Drożdże rozpuścić w 1 szklance wody (45°C), dodać 2 Łyżki lekko podgrzanej oliwy i dobrze wymieszać.

W robocie kuchennym lub dużej misce wymieszać mąkę z solą.

Do mieszaniny dodawać wolno rozpuszczone drożdże. Wyrabiać aż uformuje się kula a ciasto stanie się gładkie ciasto.

Ciasto przełożyć do nasmarowanej oliwy miską (½ Łyżki), przykryć folią spożywczą posmarowaną oliwą (½ Łyżki) i odstawić do wyrośnięcia na 2 godziny.

Po tym czasie ponownie ciasto wyrobić i odstawić do wyrośnięcia do lodówki na 8 godzin lub na noc.

Wysmarować oliwą (½ Łyżki) blachę do pieczenia, rozprowadzić na niej delikatnie ciasto i odstawić pod przykryciem na 1 godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie ciasto delikatnie pougniatać palcami.

Rozgrzać piekarnik do 200°C. Ciasto posmarować oliwą (½ Łyżki), rozłożyć na wierzchu cebulę i posypać ewentualnie gruboziarnistą solą.

Piec 50-60 minut.

8 porcji

Focaccia - kaloryczność

Pieczeń jarska

Pieczeń jarska to w rzeczywistości pasztet w połowie złożony z warzyw i doskonała okazja, żeby wykorzystać włoszczyznę użytą do przygotowania bulionu warzywnego (co polecałam w poprzednim wpisie dotyczącym zupy, do przyrządzenia której taki bulion można wykorzystać). Przepis oczywiście pochodzi z książki „Kosowska kuchnia jarska”, ale jak wskazuje oznaczenie przy przepisie, jest on zaczerpnięty bezpośrednio lub inspirowany jednym z przepisów Mazdaznanu. Sam przepis numer 198 b w książce na stronie 133. Autorzy polecają podawanie pieczeni na ciepło z sosem holenderskim lub innymi, ale ja uważam, że doskonale sprawdza się na zimno, na kanapkach, szczególnie z dodatkiem korniszonów lub ogórków kiszonych.

Przepis zakłada użycie orzechów, przetartej soi lub fasoli lub soczewicy, 2 jajek oraz przypraw opisanych enigmatycznie korzeniami u mnie były to odpowiednio nasiona słonecznika, rozgotowany żółty groch, 4 łyżki skrobi ziemniaczanej wymieszanej z 4 łyżkami wody oraz przyprawy takie jak majeranek, mielone nasiona kolendry oraz papryka. Wykorzystałam włoszczyznę, ale odrzuciłam pora oraz zielone warzywa, czyli do pasztetu zużyłam 3 marchewki, 2 pietruszki, kawałek selera i kawałek cebuli. Ponieważ warzywa były lekko rozgotowane dodawanie płynów do masy nie było konieczne, ale oczywiście to w każdym przypadku może wyglądać inaczej, warto więc zachować ¼ szklanki bulionu.

Pieczeń jarska

  • 4 szklanki pokrojonych, ugotowanych warzyw
  • 1 szklanka bułki tartej
  • 1 szklanka zmielonego słonecznika
  • 1 szklanka rozgotowanego żółtego grochu
  • 4 Łyżki skrobi ziemniaczanej
  • 4 Łyżki wody
  • 2 Łyżki posiekanej natki
  • 1 Łyżka majeranku
  • 1 Łyżeczka mielonego ziarna kolendry
  • 1 Łyżeczka mielonej papryki
  • sól
  • pieprz
  • olej w sprayu/olej do wysmarowania formy

Jarzyny zmiksować w robocie kuchennym. Wymieszać skrobię ziemniaczaną z wodą i dodać do jarzyn. Dodać pozostałe składniki i dobrze wymieszać.

Przełożyć do formy wysmarowanej olejem i wysypanej bułką tartą.

Piec 60 minut w 180°C.

24 plastry

Pieczeń jarska - kaloryczność