Potrawka z ciecierzycy z czosnkiem, szafranem i jogurtem

Jeżeli ostatni wpis porażał ceną składników to teraz będzie jeszcze bardziej ekstremalnie. Nie żartuję, w końcu przepracowanie tego tematu zajęło mi ponad trzy miesiące jakie minęły od zamieszczenia ostatniego przepisu. A za to całe zamieszanie odpowiedzialna jest Heidi Swanson, autorka bloga 101 cookbooks i książki „Super Natural Every Day”, która zdecydowanie sięga po luksusowe i wyszukane składniki. W przypadku tego dania trzeba poświęcić jedno opakowanie szafranu (albo więcej).

Potrawka z ciecierzycy z czosnkiem, szafranem i jogurtem
Oryginalny przepis zawiera 3 żółtka, dodawane w celu zagęszczenia całości, ja zamieniłam na mielone siemię lniane i skrobię kukurydzianą rozmieszane z wodą w proporcjach odpowiadających dwóm jajkom. Zmniejszyłam też ilość oliwy i użyłam jogurtu sojowego Joya (2 opakowania). Wydaje mi się, że efekt końcowy był zbliżony do oryginału a nawet jeśli nie, to i tak zjadłam zupę w intensywnym żółtym kolorze, idealnym na oświetlenie przedwiosennych dni.
Przepis (Chickpea Stew with Saffron, Yogurt, and Garlic) w książce na stronie 134, dostępny także na portalu food52.

Potrawka z ciecierzycy z czosnkiem, szafranem i jogurtem

  • 1 łyżeczka oliwy
  • 1 duża cebula, drobno pokrojona
  • sól morska
  • 3 szklanki ugotowanej ciecierzycy lub ciecierzyca z puszki (2 puszki), odsączona
  • 4 szklanki bulionu warzywnego
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • ¼ łyżeczki szafranu
  • 2 Łyżki mielonego siemienia lnianego
  • 2 Łyżki skrobi kukurydzianej
  • ⅓ szklanki wody
  • 1 szklanka jogurtu roślinnego naturalnego (NIESŁODZONEGO)
  • słodka suszona papryka do posypania (¼ łyżeczki)
  • natka kolendry do posypania ( ¼ szklanki)

W średniej wielkości garnku wymieszać oliwę, cebulę i dużą szczyptę soli. Smażyć na średnim ogniu kilka minut, aż cebula stanie się miękka.
Dodać ciecierzycę i czosnek, zalać bulionem. Doprowadzić do wrzenia i zdjąć z ognia.
W małej misce wymieszać mielone siemię lniane, skrobię i szafran z wodą. Dodać jogurt.
Do mieszaniny dodać nieco zupy a następnie delikatnie przelać jogurt z pozostałymi składnikami do garnka, ciągle mieszając.
Zupę ponownie podgrzewać. Gotować 5 minut, ciągle mieszając.
Podawać posypaną słodką papryką i posiekaną natką kolendry.
4 duże lub 6 małych porcji

Kaloryczność policzona dla 4 porcji.

Potrawka z ciecierzycy z czosnkiem, szafranem i jogurtem

Reklamy

Zupa z cukinii z czerwoną pastą curry i grzankami z tofu

Jesienny listopad to ostatni moment by wykorzystać kojarzące się z latem cukinie. W tej propozycji Heidi Swanson cukinie gotowane są w sosie (albo gęstej zupie) z czerwoną pastą curry i mleczkiem kokosowym a następnie podawane ze smażonymi na oleju kokosowym grzankami z tofu. Przepis pochodzi z książki Super Natural Every Day” (s. 62, rodział Lunch, Summer Squash/ Zucchini Soup), w Internecie pojawia się na wielu stronach. W stosunku do oryginału zmniejszyłam ilość oleju kokosowego i pasty curry, ale to kwestia moich indywidualnych upodobań.
Muszę przyznać, że to połączenie składników i smaków jest wyjątkowo udane, przygotowałam tę zupę już co najmniej 4 razy i nie zanosi się bym miała wkrótce przestać (tym bardziej, że mam opakowanie pasty curry do wykorzystania).

Zupa z cukinii z czerwoną pastą curry i grzankami z tofu

  • 225 g twardego tofu, pokrojonego w kostkę grubości ok. 2 cm
  • sól
  • 1 łyżeczka czerwonej pasty curry lub więcej do smaku
  • 1 Łyżka oleju kokosowego
  • 3 duże szalotki, drobno posiekane
  • 680 g cukinii, pokrojonej na kawałki ok. 2 cm grubości
  • 340 g ziemniaków, pokrojonych w drobną kostkę
  • 4 ząbki czosnku, posiekane
  • 475 ml bulionu warzywnego lub wody
  • 415 ml mleka kokosowego

Zupa z cukinii z czerwoną pastą curry i grzankami z tofu

Tofu posypać szczyptą soli, obtoczyć w 2 łyżeczkach oleju kokosowego i smażyć na patelni około 5 minut lub aż tofu stanie się zbrązowione. Zamieszać I smażyć kolejne 3-4 minuty, aż tofu stanie się złote. Odstawić.

Pastę curry wymieszać z pozostałą 1 łyżeczką oleju kokosowego aż do uzyskania dość jednolitej konsystencji. Przygotowaną mieszaninę smażyć w garnku przez około 1 minutę.

Dodać szalotki, spryskać solą i smażyć kilka minut, aż staną się miękkie.

Dodać cukinię i ziemniaki, smażyć aż cukinia stanie się miękka, około 5 minut.

Dodać czosnek, bulion i mleko kokosowe.

Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć temperaturę i gotować około 15 minut lub aż ziemniaki staną się miękkie.

Doprawić do smaku pastą curry lub solą. Podawać posypane grzankami z tofu.

6 porcji

Zupa z cukinii z czerwoną pastą curry i grzankami z tofu

Zupa z ciecierzycy i ryżu z kapustą

Ten przepis na prostą zupę, idealną zarówno na letnie dni (młode warzywa są teraz dostępne najtaniej) jak i zimowe wieczory (rozgrzewająca i po prostu taka domowa) pochodzi z książki Isy Chandry Moskowitz „Isa does it” (Chickpea Rice Soup With Cabbage, s. 32, dostępny także w Internecie na blogu autorki).
Zdecydowałam się użyć 1 łyżeczki oliwy oraz brązowego ryżu, dlatego zupę przygotowywałam nieco dłużej, niż w zlinkowanym przepisie.

Zupa z ciecierzycy i ryżu z kapustą

  • 1 łyżeczka oliwy
  • 1 średniej wielkości żółta cebula, pokrojona na cienkie plasterki
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka soli
  • Pieprz
  • ½ szklanki brązowego ryżu, przepłukanego
  • 6 szklanek bulionu warzywnego (domowego lub z proszku)
  • 1 ½ szklanki pokrojonej w większą kostkę marchewki
  • 450-500 g białej kapusty, pokrojonej w cienkie plastry
  • 3 szklanki gotowanej ciecierzycy (2 puszki ok. 400 g, przepłukanej i osuszonej)
  • 3 Łyżki posiekanego świeżego koperku

W dużym garnku smażyć na rozgrzanej oliwie cebulę ze szczyptą soli. Po około 5 minut lub gdy cebula stanie się szklista dodać czosnek, tymianek, resztę soli, pieprz i smażyć około 1 minuty.
Dodać ryż i bulion. Przykryć i doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować 15 minut.
Dodać marchewkę i kapustę, doprowadzić do wrzenia, dodać ciecierzycę i zmniejszyć temperaturę. Gotować kolejne 15 minut, aż ryż będzie ugotowany a marchewka miękka.
Dodać koperek i dobrze wymieszać.
8 porcji

Zupa „pazibroda”

W moim rodzinnym domu pod tą nazwą funkcjonuje zupełnie inna potrawa, aczkolwiek zawierająca ziemniaki i kapustę. Tyle punktów stycznych z przepisem zaproponowanym przez Alinę Dąbrowską w książce „Zdrowa kuchnia. Nie znaczy to, że ta wersja z 1985 roku jest gorsza. Jest inna. Wykorzystuje więcej warzyw, które teraz właśnie są najsmaczniejsze a dzięki zasmażce ma, przynajmniej dla mnie, czar stołówki z przedszkola. Tak właśnie smakowały zupy jedzone przeze mnie w 1985 roku. Albo tak je zapamiętałam.

Przepis w książce na stronie 115, dostępny także w Internecie na portalu gotujmy.pl. Moje jedyne zmiany to zamiana 1 łyżki oleju i 1 łyżki masła na 4 łyżeczki oleju oraz wykorzystanie śmietanki roślinnej (Soyasun). Sam przepis w książce jest bardzo nieprecyzyjny, brakuje na przykład ilości mąki oraz czasów gotowania natomiast samo danie

„nadaje się na obiad, na kolację i na śniadanie”.

Zupa "pazibroda"

  • 5 szklanek wody
  • 4 łyżeczki oleju roślinnego
  • ¼ główki białek kapusty, grubo pokrojonej (ok. ½ kg)
  • 4 duże ziemniaki, obrane, pokrojone w kostkę ok. 2 cm
  • 1 marchew, obrana, pokrojona w kostkę ok. 2 cm
  • 1 pietruszka, obrana, pokrojona w kostkę ok. 2 cm
  • 1 plaster selera, pokrojony w kostkę ok. 2 cm
  • 1 mała cebula, obrana, pokrojona w kostkę ok. 2 cm
  • ½ łyżeczki soli
  • 1 Łyżką przecieru pomidorowego
  • 1 Łyżka mąki
  • ½ szklanki zimnej wody
  • 3 Łyżki śmietany roślinnej
  • pieprz ziołowy
  • natka pietruszki, posiekana, do podania
  • koperek, posiekany, do podania

W garnku zalać warzywa wodą, dodać 1 łyżeczkę oleju oraz sól. Doprowadzić do wrzenia pod przykryciem, zmniejszyć ogień i gotować około 20 minut, lub aż warzywa będą miękkie.
Dodać koncentrat pomidorowy.
Z mąki i pozostałego oleju przyrządzić zasmażkę – prażyć mąkę na patelni aż stanie się złotobrązowa, dodać olej i smażyć kilkanaście sekund. Do mieszaniny dodać zimną wodę i rozprowadzić dokładnie.
Dodać zasmażkę do zupy, doprowadzić do wrzenia, dodać śmietanę. Dodać ewentualnie więcej soli i pieprz ziołowy.
Podawać posypane natką i koperkiem.

4 bardzo duże porcje

Zupa "pazibroda"

 

Słoneczna niedziela: Zupa z zielonej fasolki szparagowej

Słoneczna niedziela

Nie jestem w stanie powiedzieć na ile autentyczny jest ten przepis – ja znalazłam go w dość specyficznej wegańskiej książce „Please don’t feed the bears!” (o której na pewno napiszę!). Po dłuższych poszukiwaniach internetowych znalazłam go w wersji niewegańskiej w książce z 1987 roku „The Complete Book of Soups and StewsBernarda Claytona (do podejrzenia także tutaj). Inne poszukiwania w języku niemieckim wyprowadziły mnie na manowce i znalazłam jedynie zbliżone przepisy na Bouneschlupp, potrawę która także przygotowywana jest z zielonej fasolki szparagowej, ale jest tradycyjnym luksemburskim daniem.
W obydwu wersjach przepis zawiera 8 łyżek tłuszczu (wegańskiej margaryny), dla mnie ilość całkowicie nieakceptowalną, zmniejszyłam ją do 1 łyżki (3 łyżeczek) oleju rzepakowego tłoczonego na zimno. Zamiast (wegańskiej) kwaśnej śmietany użyłam jogurtu naturalnego Joya (1 opakowanie). A zamiast pęczaku użyłam niepalonej kaszy gryczanej, bezglutenowego bulionu w kostkach (Rossmann) i mieszanki mąki bezglutenowej (Marks&Spencer), zupa stała się bezglutenowa dzięki temu. Na zdjęciu wypada nieco szaro ale naprawdę jest smaczna.

Zupa z zielonej fasolki szparagowej

  • 1 Łyżka oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno
  • 1 średnia żółta lub biała cebula, drobno pokrojona
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • 1 gałązka selera naciowego, drobno posiekana
  • 350 g świeżej zielonej fasolki szparagowej, pokrojonej na kilkucentymetrowe kawałki lub fasolki mrożonej
  • 8 szklanek wody lub bulionu warzywnego
  • ⅓ szklanki niepalonej kaszy gryczanej
  • ½ łyżeczki suszonego tymianku
  • 8 świeżych pieczarek, pokrojonych w cienkie plasterki
  • 2 Łyżki mąki (mieszanki bezglutenowej)
  • 1 opakowanie jogurtu roślinnego naturalnego (niesłodzonego!)
  • sól i pieprz
  • ¼ szklanki posiekanej natki do podania

W garnku rozgrzać 1 łyżeczkę oleju, dodać cebulę, czosnek i selera naciowego. Posolić, zamieszać, przykryć i gotować 8 minut.
Dodać fasolkę szparagową i gotować kolejne 10 minut.
W tym czasie na pozostałych 2 łyżeczkach oleju smażyć pieczarki przez około 10 minut na średnim ogniu. Odstawić do późniejszego wykorzystania.
Do garnka dodać bulion, kaszę i tymianek. Przykryć, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć temperaturę gotowania i gotować około 10 minut.
Do zupy dodać pieczarki razem z ich sokiem. Gotować kolejne 15 minut.
W misce wymieszać jogurt z mąką, dodać 1 szklankę gorącej zupy i wymieszać. Mieszaninę dodać do garnka z zupą i dobrze rozprowadzić. Dodać ewentualnie sól i pieprz.
Podawać posypane natką.
6 porcji
Kaloryczność policzona z wykorzystaniem mąki z brązowego ryżu (niestety nie znalazłam w bazie mąki której używałam).

Zupa z zielonej fasolki szparagowej

Zupa z zielonego groszku

W zeszłym tygodniu zamieściłam recenzję książki „PETA’s Vegan College Cookbook”, w tym tygodniu pora na przedstawienie efektu zmierzenia się z zamieszczonymi w niej przepisami.

Na pierwszy ogień poszła zupa z zielonego groszku (Peace Raally Pea Soup, s. 126, przepis dostępny także w Internecie). Dokonałam dwóch zasadniczych (?) zmian – nie przygotowałam jej w mikrofali tylko garnku a zamiast kwaśnej wegan-śmietanki dodałam jogurt sojowy (naturalny, nie słodzony!). W oryginalnej wersji groszek gotuje się z wodą (taka ilość by go przykryła) w mikrofali przez 1 minutę a następnie miksuje z dodatkiem 1 szklanki bulionu. Zupa jest dość smaczna, wiadomo – szału nie ma, ale całość gotowa jest w mniej niż 10 minut a zupa ma wspaniały kolor.

Zupa z zielonego groszku

  • 1 opakowanie mrożonego groszku (ok 400 gramów)
  • 2 szklanki bulionu warzywnego
  • szczypta soli
  • szczypta pieprzu
  • szczypta cukru
  • ¼ szklanki kwaśnego śmietanki roślinnej (jogurtu sojowego)

Groszek zalać bulionem w garnku i doprowadzić do wrzenia. Gotować około 3 minut. Dodać przyprawy i całość zmiksować na gładką masę.

Podawać z „mazem” soj-jogurtu lub śmietanki.

2 porcje

Zupa z zielonego groszku - kaloryczność

Zupa soczewicowo-kokosowa

Ostatni przepis z „Poradnika dla Zielonych Rodziców” – tym razem niestety dla mnie kit nie hit (hitem jest zupa-krem z warzyw!). Dlaczego? Przepis jest bardzo nieprecyzyjny (kmin czy kimnek? różnica dość duża) a na dodatek wydaje mi się, że pominięto jeden ważny szczegół – odcedzenie wiórków po zmiksowaniu, chyba, ze używa się VitaMixa – wtedy koko-fusy nie pływają. Pomijając to, to jest to łagodna zupa o nieco indyjskim charakterze a „Poradnik” to bardzo wartościowa lektura.

Przepis w książce na stronie 184 oraz na stronie DDTVN z filmikiem.

Zupa soczewicowo-kokosowa

  • 1 szklanka czerwonej soczewicy
  • woda do namoczenia
  • 4 szklanki wody
  • 2 marchewki, pokrojone w plasterki
  • 1 liść laurowy
  • szczypta kurkumy
  • ⅓ łyżeczki zmielonej gorczycy
  • ⅓ łyżeczki zmielonego kminu
  • ⅓ łyżeczki soli
  • ⅓ łyżeczki sosu sojowego
  • ½ łyżeczki suszonego imbiru
  • Mleko kokosowe
    • ½ szklanki wiórek kokosowych
    • 1 ½ szklanki wody
  • Do podania
  • sok z ½ cytryny
  • 1 łyżeczka oleju

Soczewicę zalać wodą i pozostawić do namoczenia przez noc. Następnego dnia odcedzić, przepłukać i przełożyć do garnka i zalać 4 szklankami wody. Dodać marchewkę i przyprawy. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć temperaturę i gotować, aż marchewka będzie miękka a soczewica ugotowana (około 20 minut).

W tym czasie przygotować mleko kokosowe – zmiksować wiórki z wodą, aż do uzyskania gładkiej konsystencji (moja rada – otrzymany płyn przed dodaniem do zupy przecedzić przez gazę).

Dodać mleczko do zupy, gotować razem kilka minut. Wyłączyć, dodać sok z cytryny i olej.

4 porcje

Zupa soczewicowo-kokosowa - kaloryczność

Zupa-krem z warzyw

Przedostatni przepis tym w roku to bardzo przyjemna, łatwa w przygotowaniu i lekko rozgrzewająca (w odsłonie zimowej) zupę warzywna. Przepis Joanny Mendeckiej zamieszczono w książce „Poradnik dla Zielonych Rodziców” Reni Jusis i Magdy Targosz na stronie 183 pod ogólną nazwą „Zupy-kremy” (zamieszczono kilka wariantów tego i tak dość luźnego przepisu) i jest jedynym przepisem z tej książki, którego nie udało mi się znaleźć online, ale jestem pewna, że gdzieś śmiga w cyfrowej przestrzeni.

Zupa kremJa zdecydowałam się na wariant zimowy zupy (to dość jasne) z ziemniakami, tradycyjnie też zmniejszyłam ilość oleju i dodałam nieco soli. Oraz na grzanki.

Zupa krem

  • 6 szklanek wody
  • ⅓ dużego selera, pokrojona w grubą kostkę
  • 3 średnie marchewki, obrane i pokrojone w grubą kostkę
  • 1 pietruszka, obrana i pokrojona w grubą kostkę
  • ½ pora, pokrojonego
  • 3 ziemniaki, obrane i pokrojone w grubą kostkę
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • ⅓ łyżeczki tymianku
  • ⅓ łyżeczki majeranku
  • ⅓ łyżeczki imbiru (użyłam suszonego)
  • 1 ziarno ziela angielskiego
  • szczypta kurkumy
  • szczypta zmielonych nasion kolendry
  • szczypta asafetydy
  • szczypta rozmarynu
  • ½ łyżeczki soli
  • ⅓ szklanki kaszy jaglanej
  • 1 natka pietruszki, posiekana
  • 1 łyżeczka oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno
  • 2 łyżeczki zmielonego siemienia lnianego

Do garnka z wodą dodać warzywa, kaszę i przyprawy. Doprowadzić pod przykryciem do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować około 20 minut lub aż warzywa będą miękkie, dodać natkę pietruszki i gotować około 3-5 minut. Ugotowaną zupę zmiksować.
Gdy zupa nieco ostygnie dodać olej i zmielone sięmie lniane, dobrze wymieszać.

6 małych porcji

Zupa krem kaloryczność

Vegan Lunch Box: USA (rozgrzewająca zupa z krakersami)

Ostatnia lunchboxowa propozycja z „Vegan Lunchbox around the World”. Przekornie ta propozycja jest z USA a na dodatek autorka książki zaleca spożywanie jej w domu (chociaż sama nazwa zestawu Home Sick, s. 4,jest dość dwuznaczna – może to być choroba w domu ale częściej zwrotu tego używa się w kontekście tęsknoty za domem, rozgrzewająca zupa z makaronem sugeruje jednak pierwszą interpretację). Zestaw idealny na listopadowy dzień w pracy albo i nie. W oryginalnym zestawie znalazły się:

  • rozgrzewająca zupa z makaronem
  • krakersy jęczmienne
  • galaretki
  • domowa lemoniada cytrynowo-limonkowa.

Właściwie wszystko udało mi się przygotować – właściwie, bo zupa była pełną improwizacją i w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z przepisem zamieszczonym w książce. To po prostu zupa warzywna i jestem pewna, że każdy ma swój ulubiony przepis. Z dodatkiem krakersów zupa ze zwykłej zupy warzywnej zamienia się w taką, jaką serwuje się w amerykańskich jadłodajniach typu diner. Oczywiście, można znaleźć wegańskie krakersy w sklepie, ale przepis zamieszczony w książce jest naprawdę prosty i gwarantuje, że nasze krakersy będą pozbawione jakichkolwiek podejrzanych składników. Zrezygnowałam z przygotowywania samodzielnie galaretek z agarem i użyłam pomarańczowej ekspresowej galaretki Delecty z karagenem. Lemoniada dość wiernie trzyma się oryginału.

Lunchbox z zupą i karkersami

Krakersy jęczmienne

W książce na stronie 49 (Barley Crackers). Zgodnie z sugestią autorki można je wycinać w różne, wybrane kształty, ale ja pozostałam przy najprostszych rombach.

  • ½ szklanki oleju roślinnego
  • 2 szklanki mąki pszennej, typ ok. 550
  • 1 szklanka mąki jęczmiennej
  • ½ łyżeczki sodu
  • ½ łyżeczki grubej soli
  • 1 łyżeczka maku
  • ½ szklanki wody
  • 1 Łyżka octu jabłkowego
  • oliwa do posmarowania krakersów
  • sól do posypania krakersów

Olej włożyć na 30 minut do zamrażarki by zgęstniał. Do zamrażarki włożyć także wodę do schłodzenia

W tym czasie nagrzać piekarnik do 190°C.

W misce wymieszać dobrze wszystkie suche składniki.

Z zamrażarki wyjąć wodę i olej. Olej dodać do suchych składników i wszystko wymieszać. Ciasto powinno mieć strukturę drobnych okruszków. Wodę wymieszać z octem i dodać do ciasta. Wszystko mieszać i wyrabiać, aż do uzyskania jednolitej konsystencji ciasta.

Gotowe ciasto podzielić na 3 części. 2 części zabezpieczyć przed wyschnięciem folią spożywczą a jedną wyłożyć na oprószoną mąką stolnicę i rozwałkować na grubość około 3 mm. Wyciąć dowolne kształty z ciasta i rozłożyć na wyłożonej papierem do pieczenia. Krakersy posmarować oliwą i posypać solą.

Piec 12 minut lub aż do momentu, gdy staną się złote.

Powtórzyć dla pozostałego ciasta.

Co najmniej 36 krakersów.

Domowa lemoniada cytrynowo-limonkowa

No tak, wydawałoby się, że przepis na domową lemoniadkę nie jest potrzebny, ale ten naprawdę warto wypróbować (Lemon-Lime Sparkle, s. 238). Ja trochę poszłam na łatwiznę i użyłam gotowego soku z cytryny i z limonki (sprzedają je w takich pękatych buteleczkach i na pewno nie są zdrowe) a zamiast syropu z agawy użyłam do słodzenia stewi bo jej smak kojarzy mi się ze słodzikami i słodzonymi nimi napojami.

  • 1 Łyżka soku z cytryny
  • 1 Łyżka soku z limonki
  • 2-4 łyżeczki stewii
  • 2 szklanki gazowanej wody
  • Wszystkie składniki wymieszać.

4 porcje

Ponieważ w zestawie tym jest tak dużo zmiennych (zupa, liczba krakersów etc.) nie jestem w stanie podać kaloryczności. Mogę jednak na oko ocenić, że nie jest źle ;).

Vegan Lunch Box: aloo samosy z raitą ogórkową, zupa soczewicowo-marchewkowa

Ostatnio propozycja z „Vegan Lunch Box”, tym razem to „Indyjska przygoda” z rozdziału Lunch Box Adventure (s. 47). To dobry łącznik z kolejnymi wpisami dotyczącymi drugiej części „Vegan Lunch Box” czyli „Vegan Lunch Box around the World”, która jak wskazuje tytuł, zawiera propozycje inspirowane kuchniami z różnych stron świata. W oryginale zestaw ten składa się z:

  • aloo samosów (ziemniaczanych)
  • zupy z massur dal i marchewki
  • ogórkowej raity
  • cząstek świeżego mango i mandarynki z puszki.

Ja dokonałam kilku niewielkich zmian. Ze względu na (nie ma co tego nazywać inaczej) lenistwo oryginalne nadzienie ziemniaczane samosów zdecydowałam się owinąć w ciasto francuskie, przepis na raitę uprościłam i w efekcie zawierała tylko ogórka, jogurt naturalny (Joya zamiast tofu jedwabistego i śmietanki sojowej) sól i suszony koperek (zamiast asofetidy i gorczycy) a owoce zamieniłam na nektarynkę. Odchudziłam też nieco zupę, zmniejszając jak zwykle ilość tłuszczu a także dodałam od siebie sos mango (w końcu ten owoc musiał się gdzieś znaleźć), pasujący idealnie do samosów.

Samosy z ziemniakami, zupa z soczewicy i marchewki

Aloo samosas (samosy z ziemniakami i groszkiem)

Przepis w książce (Aloo samosas s.143) wykorzystuje coś w rodzaju kruchego ciasta, ja zdecydowałam się na użycie dwóch płatów ciasta francuskiego, ponieważ jestem dość sceptycznie nastawiona do kuchni indyjskiej nie czuję się z tą zamianą źle. Przepis na nadzienie znalazłam także opublikowany w Internecie.

  • 700 g ziemniaków, obranych i pokrojonych w grubą kostkę
  • ¾ szklanki mrożonego groszku
  • ½ łyżeczki mielonego kminu
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • ¼ łyżeczki cayenne lub ostrej papryki
  • ½ łyżeczki soli
  • pieprz
  • 1 Łyżka posiekanej kolendry
  • 2 opakowania ciasta francuskiego podzielone na 12 kwadratowych (prostokątnych) porcji

Ugotować ziemniaki, gdy ziemniaki będą już dość miękkie dodać groszek. Warzywa odcedzić, wymieszać z pozostałymi składnikami i ostudzić.

Nadzienie podzielić na porcje. Nadzienie nakładać na kwadrat z ciasta francuskiego i formować i złożyć ciasto tak by powstał trójkąt.

Piec w piekarniku nagrzanym do 200° około 20 minut.

12 trójkątów

Zupa soczewicowo-marchewkowa

Ta zupa naprawdę jest smaczna i kremowa. Nie znalazłam przepisu w Internecie, w książce na stronie 118 (Massur Dal and Carrot Soup).

  • 1 łyżeczka oleju roślinnego
  • ½ średniej cebuli, posiekanej
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka zmielonego kminu
  • ⅛ łyżeczki ostrej papryki
  • 1 szklanka czerwonej soczewic
  • 2 szklanki obranej i pokrojonej w średnią kostkę marchewki (1-2 średnie sztuki)
  • 4 szklanki wody
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 szklanka mleczka kokosowego light
  • 1 Łyżka soku z cytryny lub limonki

Na rozgrzanym oleju smażyć cebulę około 5 minut, często mieszając. Dodać czosnek i przyprawy, smażyć kolejną minutę ciągle mieszając.

Dodać soczewicę, marchewkę i wodę. Doprowadzić do wrzenia pod przykryciem a następnie zmniejszyć temperaturę i gotować pod przykryciem, aż marchewka będzie miękka a soczewica rozgotowana (około 30 minut).

Zupę zmiksować, dodać mleczko kokosowe i sól, lekko całość podgrzać (10 minut).

Dodawać sok z cytryny przed samym podaniem.

6 porcji

Jeżeli chodzi o kaloryczność, to niestety ciasto francuskie jest tutaj winne. Można je ominąć i zjeść sam farsz bez ciasta oszczędzając 400 kalorii. Albo zdecydować się tylko na 1 samosę (wtedy jest ich o 200 mniej).

Samosy i zupa z soczewicy - kaloryczność