Kokardki brokułowe w maśle brokułowym

Jeden z przepisów zamieszczonych w rozdziale „Makarony” (ciężko było zgadnąć) książki „Warzywny rock and roll”. Autorką tego przepisu jest Rozanne Gold a on sam został pierwotnie opublikowany w książce „Little Meals” (chociaż moje wiewiórki doniosły, że jednak w „Recipes 1-2-3”). Ale niech nie zwiedzie was nazwa, ten posiłek wcale nie jest taki mały. Wręcz jest bardzo sycący. A na dodatek to tylko kilka składników i niezbyt dużo pracy (uwaga! wymaga robota kuchennego lub blendera). Postać Rozanne Gold była mi wcześniej zupełnie nie znana, a szkoda – jest ona autorką kilkunastu książek z serii 1-2-3 których ideą są dania przygotowywane z zaledwie 3 składników (nie licząc soli i pieprzu). Bardzo pomysłowe, proste i bazujące na podstawowych składnikach.

Udało mi się znaleźć oryginalny przepis w Internecie (Farfalle with Broccoli, Broccoli Butter Sauce). Przepis lekko zweganizowałam i zmniejszyłam ilość tłuszczu zamiast 3 łyżek masła użyłam 1 łyżeczki oliwy, oczywiście dzięki zimnemu masłu sos gęstnieje, ale moim zdaniem jego konsystencja bez tego zabiegu też była odpowiednia. Jeżeli dla kogoś delikatny (a jednocześnie dość wyrafinowany) smak sosu brokułowego jest za delikatny (ale zachęcam do spróbowania go w takiej saute formie) to polecam posypanie całości przysmażoną czerwoną cebulą z czosnkiem i płatkami chilli (i ½ łyżeczką oliwy, nadal jest to bardzo odchudzona wersja w stosunku do oryginału).

Kokardki z brokułami w maśle brokułowym

  • ½ kg brokuła (1 brokuł)
  • ¼ kg makaronu farfalle (kokardki)
  • 5 ¼ szklanki wody
  • 1 łyżeczka oliwy
  • sól
  • pieprz

Brokuły umyć i podzielić na małe różyczki zostawiając niewielką część łodyżki. Pozostałe łodygi pokroić na plasterki grubości około 2,5 cm.

Łodygi gotować w 1 ¼ szklanki osolonej wody przez około 25 minut. W tym czasie drugim garnku doprowadzić do wrzenia 4 szklanki osolonej wody. W tym czasie ugotować makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Na około 3 minuty przed zakończeniem gotowania dodać różyczki brokułów.

Ugotowane łodygi zmiksować wraz z wodą z gotowania oraz oliwą na jednolity sos, dodać sól i pieprz. Sos delikatnie podgrzać.

Ugotowany makaron i różyczki brokułów odcedzić, polać sosem z łodyg.

4 porcje

Kaloryczność policzona dla zwykłego makaronu pszennego (nie pełnoziarnistego czy razowego).

Kokardki z brokułami w maśle brokułowym

Reklamy

Naleśniki gryczane

Naleśniki gryczane, pod francuską nazwą gallete lub bretońską krampouezhenn gwinizh du*, są bardzo popularne w Bretanii. Szybki internetowy research wykazał, iż nie jest tam przesadnie ciepło latem, bliskość Atlantyku swoje robi, i najwyższe średnie temperatury lipca to 24° C, czasami też pada*. Pogoda zupełnie jak dzisiejsza w Warszawie. A przepis też jak najbardziej pochodzi z polskiej książki kucharskiej, ale na wegetariańskie dania z całego świata, czyli „Przemytników na wakacjach” (s. 33).

Dokonałam drobnych weganizacji: mleko → mleko sojowe niesłodzone (koniecznie!); ser camembert → serek z nerkowców (przepis na taki serek umieściłam na bloxie dawno temu, ale można oczywiście wykorzystać jakikolwiek inny ser roślinny, ja też teraz przygotowuję go nieco inaczej, nie dodaję oleju i nie piekę).

Naleśniki gryczane

  • Ciasto:
    • 1 szklanka mąki gryczanej
    • ¼ szklanki mąki pszennej
    • 1 szklanka wody
    • ½ szklanki mleka
    • olej do smażenia / olej w sprayu
  • Nadzienie:
    • 3 obrane, ugotowane ziemniaki, pokrojone w cienkie plastry
    • 200 g szpinaku
    • 2 ząbki czosnku, posiekane
    • szczypta gałki muszkatołowej
    • 1 łyżeczka oliwy
    • ser z nerkowców
    • pomidory pokrojone w kostkę
    • sól
    • pieprz
    • sok z ctryny

Z podanych składników przygotować mikserem ciasto, w razie konieczności dodać nieco wody lub mąki. Odstawić na pół godziny.

W tym czasie na oliwie podsmażyć szpinak z czosnkiem, aż liście będą ugotowane. Doprawić gałką muszkatołową, solą, pieprzem i sokiem z cytryny.

Naleśniki smażyć na natłuszczonej patelni, ciasto powinno być cienko rozprowadzone.

Na gotowe naleśniki nałożyć nadzienie: serek z nerkowców, ziemniaki, uduszony szpinak i cząstki pomidorów. Dodać sól i pieprz.

4 porcje po 2 naleśniki

Kaloryczność policzona tylko dla naleśników bez dodatków (bo w końcu nie wiem jaki to będzie serek z nerkowców ;), z dodatkiem 1 łyżeczki oleju do smażenia.

Naleśniki gryczane - kaloryczność

* Te informacje pochodzą z Wikipedii i nie gwarantuję ich poprawności.

Zdjęcie też wyszło takie sobie.

Bigos

Zerkam na listę przepisów do opublikowania i wiem, że muszę pilnie sprawdzić prognozę pogody. Nikt nie będzie jadł tradycyjnego zimowego bigosu w środku lata. Ja też tego nie robię. Zdjęcie zrobiłam w grudniu zeszłego roku. Ale może pochmurne niebo zapowiadane na kilka najbliższych dni mnie usprawiedliwi z tej propozycji zupełnie nie w sezonie. Jakby nie było to bardzo smaczny bigos. Idealny do zjedzenia na urlopie w zimnym, deszczowym lesie.

Przepis pochodzi z książki „Przemytnicy na wakacjach” (s. 221), i jak się można domyślić to propozycja polska, ale jest także dostępny w Internecie (blog Magic kitchen with Asia). Na zdjęciu dostojnie pozuje magazyn SMAK. Nie będzie to zaskoczeniem, zredukowałam ilość oliwy z ⅓ szklanki do 1 łyżki. To i tak bardzo dużo i absolutnie nie kwalifikuje się, jako danie niskotłuszczowe, nie mieliłam też jałowca, wolę wyciągać ziarna z bigosu ;).

Bigos

  • 1 Łyżka delikatnej w smaku oliwy
  • 1 cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • ½ główki świeżej kapusty, poszatkowanej
  • 700 g kiszonej kapusty
  • 6 suszonych śliwek, pokrojonych
  • 4 ziarenka jałowca
  • 5 ziarenek pieprzu
  • 1 liść laurowy
  • ½ łyżeczki przyprawy 5 smaków
  • 200 g koncentratu pomidorowego
  • 200 g twardego tofu, pokrojonego w kostkę
  • sól i pieprz

Rozgrzać w garnku ½ łyżki oliwy, dodać cebulę i smażyć około 5 minut. Dodać kapustę i kapustę kiszoną, śliwki i przyprawy. Dobrze wymieszać i dusić pod przykryciem 45 minut, co jakiś czas mieszając.

Na pozostałej oliwie usmażyć kostki tofu na złoto i odstawić.

Do bigosu dodać koncentrat pomidorowy i tofu, dobrze wymieszać i gotować kolejne 20 minut. Doprawić solą i pieprzem.

8 porcji

Bigos - kaloryczność

Pikantne kofty z raitą jabłkowo-miętową

Na ostatni wpis (ale nie jest to moje ostatnie spotkanie z tą książką) z „Kuchni wegetariańskiej” Nicoli Graimes wybrałam przepis na kotleciki z cukinii, zapiekane pod grillem w piekarniku (w końcu pochodzą z rozdziału „Grill” ;).
Sporo pracy z tym przepisem – kotleciki z cukinii, rata jabłkowa i sos pomidorowy a do tego autorka sugeruje przygotować sezamowe chlebki naan. Trzeba dobrze rozplanować pracę. W kwestii smaku powiem tylko, że to nie do końca mój klimat. Pieczenie pod grillem w piekarniku bardzo zmniejsza ilość używanego oleju, ale i tak zmniejszyłam ilość oliwy dodawanej do sosu. Oczywiście też i chili i nasiona kopru włoskiego były u mnie na cenzurowanym, nie znoszę posmaku syropu przeciwkaszlowego, z jakim kojarzą mi się te nasiona. Brrr…

 

Tym razem przepis podaję za blogiem vegetka.pl .

 

Pikantne kofty

 

  • Kofty:
    • 2 cukinie, starte na grubej tarce, odciśnięte z nadmiaru wody
    • 1 cebula, starta
    • 480 g ugotowanej ciecierzycy
    • 2 łyżeczki mielonego kminu
    • 2 łyżeczki mielonych ziaren kolendry
    • 1 czerwona posiekana chili (opcjonalnie
    • sól i pieprz
    • oliwa
  • Sos imbirowo-pomidorowy
    • 1 cebula, posiekana
    • 2 ząbki czosnku, zmiażdżone
    • 5 cm kawałek imbiru, obrany, starty
    • 1 łyżeczka oliwy
    • 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego
    • 1 łyżeczka suszonych płatków chili
    • 250 ml passaty pomidorowej
    • 100 ml bulionu warzywnego
    • 2 łyżeczki soku z cytryny
    • ½ łyżeczki soli
  • Raita jabłkowo-miętowa
    • 1 jabłko, starte na grubej tarce
    • 3 czubate Łyżki posiekanych liści mięty
    • 2 łyżeczki soku z cytryny
    • 100 ml jogurtu naturalnego roślinnego (np. Joya)

 

W robocie kuchennym zacząć przygotowywać sos pomidorowy – zmiksować cebulę, czosnek i imbir. Rozgrzać olej na patelni i smażyć około 6 minut. Dodać płatki chili, nasiona fenkułu. Smażyć 1 minutę, dodać pomidory i bulion, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować około 10 minut. Doprawić sokiem z cytryny, solą i pieprzem.
Gdy sos będzie się gotował wszystkie składniki koft poza oliwą zmiksować w robocie kuchennym, aż do uzyskania ziarnistej konsystencji. Uformować z niej 12 kulek. Odstawić na 30 minut do lodówki.
Kofty posmarować oliwą, grillować na ruszcie wyłożonym folią aluminiową 6-8 minut, do zarumienienia.
Na koniec przygotować raitę – wymieszać wszystkie składniki i odstawić.
4 porcje

Kaloryczność obliczona bez uwzględnienia pieczywa.

Pikantne kofty - kaloryczność

Linguine pieczone w papierze

Przepis pułapka! Jak widać na zdjęciu wcale nie linguine tylko trójkolorowe spaghetti a sam przepis nie istnieje w Internecie (Linguine baked in paper), naprawdę, ciężko w to uwierzyć. W książce „Kuchnia wegetariańska” jest na stronie 195, w rozdziale „Piecznie”. A na dodatek, przynajmniej moim zdaniem, to makaron z sosem jest lepszy przed pieczeniem. Mądrzejsza o to doświadczenie przygotowywałam ten sos kilka razy, chociaż już bardziej na oko z bardzo apetycznym rezultatem.
Oczywiście, uprzedzając pytania dodam że zmniejszyłam ilość oliwy 2 łyżki → 2 łyżeczki, wegańskie wina można kupić w Marks&Spencer, co prawda nie podejmuję się oceny czy są one dobrej jakości bo tematyka enologiczna jest mi zupełnie obca, zamiast chili dodałam ⅛ łyżeczki płatków suszonej papryki a parmezanu w ogóle nie uwzględniłam.

Linguine pieczone w papierze

  • 380 gramów makaronu
  • 2 łyżeczki oliwy
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 chili drobno posiekana albo ⅛ łyżeczki suszonych płatków chili
  • 200 ml białego, wytrawnego wina
  • 440 g pomidorków koktajlowych
  • 3 łyżki kaparów, odsączonych z zalewy
  • 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • sól i pieprz

Makaron przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Odcedzić i zachować nieco płynu z gotowania.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C. Przygotować 4 arkusze papieru do pieczenia
W tym czasie na patelni rozgrzać oliwę, smażyć czosnek i chili 1 minutę, mieszając, dodać wino i doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować około 5 minut aż do odparowania ⅓ płynu. Dodać pomidory i kapary. Gotować, często mieszając, około 3 minut.
Do sosu dodać makaron, natkę, oraz w zależności od gęstości sosu wodę z gotowania a także sól i pieprz.
Makaron podzielić na 4 równe porcje, każdą wyłożyć na oddzielny arkusz papieru a następnie zawinąć, tak by makaron był szczelnie otulony papierowym papilotem.
Piec 15 minut.
4 porcje (ale całkiem duże)

lingpieczpapnd

Zupa mamy z kapusty i chleba

To już ostatni z przepisów z książki „Vegan on the Cheap”, który zaprezentuję. Ten naprawdę jest tani także w polskich warunkach a składniki są łatwo dostępne. Zupa jest też bardzo łatwa w przygotowaniu, chociaż gotowanie zajmuje trochę czasu. Może moje tłumaczenie nazwy potrawy (Mom’s Bread and Cabbage Soup) jest trochę koślawe, ale oddaje dobrze treść – kromka chleba zalewana jest zupą z kapusty a przepis nawiązuje do włoskiej cucina povera. Oczywiście zmniejszyłam ilość oliwy z 1 łyżki → 1 łyżeczka, ale wydaje mi się, że nie ma to żadnego wpływu ani na smak ani na wygląd zupy na zdjęciu.
W książce przepis na stronie 65, do znalezienia w Internecie.

Zupa mamy z kapusty i chleba

  • 4 – 6 kromek chleba (najlepiej chleba w stylu włoskim)
  • 1 łyżeczka oliwy
  • 1 duża, żółta cebula, posiekana
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 1 mała główka kapusty, posiekana
  • 1 łyżeczka suszonego cząbru
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1 puszka siekanych pomidorów
  • 1 puszka, przepłukanej i odsączonej, białej fasoli
  • 4 ½ szklanki bulionu warzywnego
  • sól i pieprz

W garnku na rozgrzanej oliwie smażyć pod przykryciem cebulę, przez około 5 minut. Dodać czosnek i kapustę, przykryć i gotować przez 5 minut, co jakiś czas mieszając. Dodać cząber, bazylię, pomidory, fasolę, bulion oraz sól i pieprz. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować bez przykrycia około 45 minut, aż kapusta będzie miękka.
Na dno talerza wyłożyć kromkę chleba, zalać zupą.
6 porcji

Burrito z tofu i fasolą barbecue

Autorka książki „Vegan on the Cheap” przekonuje, że to tani i łatwy w przygotowaniu obiad. Co do pierwszego w polskich warunkach można mieć wątpliwości, drugie natomiast jest pewne. W pszenną tortillę zawinięte jest apetyczne smażone tofu i fasola z sosem barbecue.

Przepis w książce na stronie 146 (Barbecued Black Bean and Tofu Burritos), do znalezienia także w Internecie. Oczywiście zmniejszyłam ilość oleju 2 łyżki → 2 łyżeczki i nie użyłam dymu w płynie, dodałam soli wędzonej. Zmieniłam też czarną fasolę na czerwoną, bo taka była pod ręką. Jak widać zjadłam burrito z tradycyjnym koleżką kuchni tex-mex, czyli z Kolesławem. Muszę przyznać, że to spędzające niektórym sen z powiek spolszczenie kolsloła w pewnych momentach uważam za przeurocze. Kolesław to taki przyrodni brat Sorewicza. Zresztą, ten przepis to prawdziwa mina. Keczup czy keczap? Mniejsza z tym, to było naprawdę smaczne i gotowe w ciągu 15 minut. A może nawet w tym czasie zdążyłam już zjeść wszystko nawet?

burfasbarb

  • 2 łyżeczki oliwy do smażenia
  • 1 mała cebula, posiekana
  • 2 Łyżki ketchupu
  • 1 Łyżka melasy
  • 1 Łyżka musztardy Dijon
  • 2 Łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • ½ łyżeczki dymu w płynie
  • sól i pieprz
  • 1 ½  szklanki /1 puszka czarnej albo czerwonej fasoli, przepłukanej i odcedzonej
  • 225 g twardego tofu, odsączonego I pokrojonego w 0.5 cm plastry
  • 4 pszenne tortilla

W niewielkim garnku rozgrzać 1 łyżeczkę oleju. Dodać cebulę, przykryć I gotować aż będzie miękka. Dodać ketchup, melasę, musztardę, 1 łyżkę sosu sojowego, cukier, fasolę oraz sól i pieprz. Gotować, co jakiś czas mieszając, aż fasola będzie gorąca.

Na czystej patelni rozgrzać 1 łyżeczkę oleju i smażyć tofu, aż stanie się złocistobrązowe, co jakiś czas przekręcając plastry. Tofu doprawić 1 łyżką sosu sojowego, solą i pieprzem.

Podgrzać tortille.

Na tortille wykładać tofu, na tofu wyłożyć fasolę. Zawijać I podawać z surówką i chipsami z tortilli.

4 porcje

burfasbarbnd